środa, 13 grudnia 2023

 

ŚWIĘTY

NINIEJSZYM PRZEDSTAWIAM PRZEPIS - JAK ZOSTAĆ ŚWIĘTYM ,

 

A TO BARDZO ŁATWE – JEŚLI CHCESZ NIM ZOSTAĆ PRZECZYTAJ ,

BO JA CHYBA NIM ZOSTANĘ ,

PRZEPIS NA ŚWIĘTOŚĆ , PRZEDSTAWIAM BOWIEM ,

TYLKO NA JEDNYM BARDZO LEKKIM  PRZYKŁADZIE .

 

 

 

ŚWIĘTY

Kiedyś od biskupa przemyskiego Adama Szala,

dostałem obrazek święty , z podobizną świętego ,

Andrzeja Boboli ,i oczywiście przyjąłem , i skromnie podziękowałem,

lecz co to za święty , wcale nie wiedziałem .

I święty w szufladzie spoczął ,wśród innych świętych ,

i przeleżał spokojnie lat kilka .

I razu pewnego , innego świętego w szufladzie szukałem,

i właśnie na tego się natknąłem ,i tego odnalazłem ,

i dosłownie i w przenośni ,i czytać o nim zacząłem ,

co to jest za święty , i czym się zasłużył, że świętym pozostał ,

i czy świętym był już za życia , czy dopiero po śmierci,

 bo wydawało mi się , że aby zostać świętym , już za życia trzeba

mieć jakieś symptomy świętości, jak np. Jan Paweł ||.

Lecz w przypadku Andrzeja  Boboli , nic takiego ,

nic bardziej mylnego .

 

I czytam , i czytam , o wyczynach świętych jego .

I do wniosku dochodzę  , że też chyba będę święty .

Bo oto ten święty , Andrzej Bobola , jak czytam biografię jego ,

wcale takim świętym nie był, choć zakonnikiem był ,

i habit zakonny nosił .

Ale cechy miał świeckie , podobne jakie i ja mam .

Był gwałtowny, jako i ja jestem, ale ja nie jestem święty,

był wybuchowy , jako i ja jestem , lecz nie jestem święty ,

miał własne , i nie przejednane zdanie ,

 jakie i ja posiadam, lecz ja nie jestem święty ,

a skoro był charakterem do mnie podobny, a raczej ja do niego ,

to na pewno , jakimś epitetem polskim wspaniałym ,

 nie raz przyszło mu się posłużyć , bo jakże by inaczej ,

bo i ja , kandydat to czynię , nawet częściej od niego ,

i dlaczego nie jestem świętym? .

Pracował ponoć nad swym trudnym charakterem ,

 jako i ja pracuję , lecz ja nie jestem święty .

Może dlatego ,że rezultat mierny, ale jako i u niego,

więc pytam dlaczego nie ja ,tylko on?

Na razie nie wiem.

Przełożeni uznali go za nie zdolnego do nauczania ,

 a i ja się nie nadaję , lecz nie jestem święty ,

nie zdał jednego egzaminu , podobnie jak ja nie zdałem wielu ,

dlaczego nie jestem święty ?

Składał śluby zakonne , podobnie jak i ja składałem ,

swojej Żonie przed ołtarzem - ślub to ślub ,

i nadal nie jestem święty .

Był średniego wzrostu, o muskularnej budowie ,

I twarzą okrągłą – wypisz wymaluj -ja taki jestem ,

I dlaczego nadal nie jestem święty .

Był krnąbrny i nieprzejednany , jako i ja jestem-

ja – jeszcze nie święty -ale za chwile nim zostanę.

Chodził po kresach prawosławnych ,

 dawnej Rzeczypospolitej i jednak nauczał ,

choć ponoć nie nadawał się do tego .

I opluwany był przez to , i poniżany ,ale robił to dalej ,i jeszcze dalej ,

I więcej .

I też bym chyba podołał , lecz okazji nie miałem,

i dalej nie jestem święty .

We wszystkim bym mu pola dotrzymał , w tym co robił do teraz,

tylko ten celibat cholerny  – załóżmy że wytrzymam- i nadal nie jestem święty .

Jakie to łatwe zostać świętym – i ja jak widzę , chyba nim zostanę,

Bo odbiciem jego jestem lustrzanym .

 

I polowali na niego Kozacy , co widły diabła w herbie mieli ,

i go dopadli , i na plac go zawlekli , i obnażyli ,

i z szat go odarli, i coś mi to przypomina

,historię człowieka sprzed lat dwóch tysięcy ,

 i wiary się wyrzec kazali .

O zgrozą powiało, podle się zrobiło, niebezpiecznie i ponuro.

 Już chyba nie chcę mu kroku dotrzymać ,

Pasuję ,

 i zostać świętym już nie chcę .

Zbyt wielkie to brzemię dla mnie.

Z rywalizacji odpadam – ale akcja trwa nadal,

 jeszcze się nie skończyła ,wszak dopiero się zaczęła .

Bo On , Andrzej Bobola obnażony , z szat swych odarty ,

Poobijany i poniżony ,

 wiary swej , wyrzec się nie zamierzał ,

a tym samym Polskości swojej nie odpuścił , z której był dumny ,

i obowiązkom z tej godności wynikającym.

 Bo ze szlacheckiego rodu Polskiego  pochodził,

 o herbie Leliwa -

Odmówił diabłom- i Boga i Jezusa i Maryję , swoimi ustami wzywał ,

i im się oddawał – i Polskość swoją i siebie , i wszystko co miał.

I z tego wynika , i z jego charakteru ,i serca niezłomnego ,

Już wtedy świętego,

że kozackim  diabłom pokazał ,

 gest Polskiego Kozaka prawdziwego  

 Kozakiewicza – wszystkim dobrze znany - czyli takiego .

I zaczęło się nieuniknione – Kozacy ze swym atrybutem diabelskim ,

 w łapie i w głowie ,męki zaczęli mu ciężkie zadawać ,

i wyprzyj się mówili, a on nie zamierzał przestawać ,

 i nadal Boga i Syna Jego i Maryję wzywał ,

 i miłość swą , do  wiary której śluby składał -wyznawał ,

i się nie  zaparł , ani nie wyparł .

I pasy z niego darli, a on nie zamierzał spasować.

I nie pozwolił diabłom nad sobą zapanować .

I oko mu wyłupili, a on się nie zaparł .

I zahaczywszy postronek za jedną nogę jego ,

 końmi go po ziemi  przeciągnęli ,a on się nie zaparł ,

oddychał tylko ciężko i sapał , ale się nie zaparł .

Na ciele wyryto mu symbole kapłańskie ,jakimś rylcem diabelskim ,

 a on się nie zaparł .

I nawet na głos kura złowrogiego  nie czekał ,

który by jego polskie ego, swoim pianiem  osłabił ,

bo wiedział , że i tak się nie zaprze , swojej wiary wspaniałej ,

i swojej polskości , i swej duszy hardej, i swojej prawdy ,

bo krnąbrny był i zawzięty ,

bezlitosny dla siebie , i nieugięty .

I pokazał diabłom , gdzie ich miejsce , i jacy są słabi ,

 bo jednemu zakonnikowi małemu ,polskością i świętością opętanemu,

 nie dają rady .

I zawlekli go wtedy do pustej rzeźni , i tam opalili całe ciało ,

 jak to po uboju zwierząt się czyni , a on to przeżył , i się nie wyparł ,

dalej się nie wyparł , i nie miał zamiaru , tego  w przyszłości uczynić .

I oni to zobaczyli  ,i uzmysłowili sobie , że nie dadzą mu rady .

Bo Bóg z nim, którego się nie wyparł ,a oni są za słabi ,

I nie zmuszą go do zdrady.

Ale jeszcze nie zrezygnowali ,jeszcze się nie poddali ,

jeszcze nie odpuścili , jeszcze próbowali .

 I rozłożywszy go na stole rzeźnickim , skórę z niego ściągali ,

i domyślam się tylko , że ciałem jego , targały ból i konwulsje ,

i może krzyczał, może płakał ,ale się nie zaparł ,

a męki niespotykane   -z ich ręki zadawane ,

sądząc po jego charakterze , powyżej zdiagnozowanym,

 miał w dupie .

I  się nie zaparł , i dalej  nie miał takiego zamiaru ,

więc obcięli mu nos i wargi, a on się nie zaparł ,

 i koronę cierniową mu założyli i na głowę wcisnęli ,

i znowu mi to coś przypomina  - a on się nie zaparł .

I przez otwór wycięty w karku , język wyciągnęli ,i następnie obcięli ,

a Andrzej to przeżył ,i dobrze się miał ,na tyle , że już mówić nie mógł,

i słowem się odżegnywać od zaparcia , i wyparcia swojej wiary i polskości ,

 i na głos Boga wzywać ,

ale gestem też się nie zaparł ,i dalej w swym postanowieniu heroicznym  ,

 i wierze , a tym samym polskości trwał , i trwał i trwał .

Więc go powiesili za nogi głową w dół, a on dalej nie chciał umierać ,

 i dalej nie miał zamiaru się zapierać  ,ani wiary , ani Polskości ,

i się nie zaparł , ani gestem ani słowem, którego już nie mógł wypowiedzieć ,

i dalej przy swoim postanowieniu i wierze trwał i trwał i trwał .

I chyba się diabły przestraszyli jego potęgi ,i go szablami dobili ,

gardło mu podcięli ,a ponieważ odsiecz się zbliżała ,

wziąwszy swój atrybut diabła , z którym się nie rozstawali  – uciekli .

Och jak ciężko być świętym – ten święty –

Andrzej Bobola ,tytanem był wielkim , większym nawet,

 niż mityczny Herkules , i biblijny Samson razem wzięci .

I oddał swe ciało tanie na męki ,tym diabłom nieziemskim ,

niech się krwią jego i cierpieniem upajają , bo tyle tylko mogą ,

lecz ego ,i honor  i dusza jego , dla nich nieosiągalne były,

bo zbyt wielkie , bo  Andrzej Bobola , je komuś innemu dedykował ,

znacznie większemu  i świętemu ,

ego dla Polski , honor dla siebie, dusza dla Boga .

 

Chyba wtedy, powstało nasze święte Polskie Credo.

BÓG

HONOR

OJCZYZNA

 

I jak widać , pozostał nadal , 

tylko z tym jednym egzaminem nie zdanym ,

z jakiejś teorii bliżej nieokreślonej ,

 ale swój egzamin praktyczny świętości ,

zdał na piątkę  , a raczej na ocenę nam nie znaną .

Bo zmierzyć jego świętości , i ocenić  -nie sposób ,

możemy to zrobić jedynie – w swojej  wyobraźni .

 

I  powierzchownie nic nie zdradzało , jego potęgi świętości,

Jego honoru i polskości-

bo na pierwszy rzut oka ,  był dość pospolity , czyli przeciętny ,

a i aureoli świętości nie posiadał  nad głową  ,

wyglądał niepozornie i swojsko  - jak ja ,

a swoją świętość ukrywał głęboko.

A ona wybuchła dopiero , jak najcięższa próba przyszła .

Ale jego głębia świętości , głębsza była , niźli Rów Mariański ,

 a jego wielkość wewnętrzna , większa niż ocean ,

 w którym ten się znajduje .

 

Więc moja wyobraźnia , prosta i swojska ,

tak mi nakazuje jego świętość zdiagnozować ,

i mam nadzieję , że święty się na mnie nie obrazi ,

a raczej się ze mną zgodzi .

 

Andrzej Bobola , to wielki, największy z dotychczas mi znanych,

wszystkich świętych – wojownik polski  , większy –

 niźli Zawisza czarny z Garbowa ,

to największy  ,,SKURRRCZYBYK POLSKI ‘’ i najświętszy.

On największy polski patriota , ze wszystkich mi znanych ,

On najświętszy ze wszystkich ludzi świętych ,

bo torturowany był okrutnie , czyli diabelsko ,

i przez diabły same .

 I nie widział - i palców w rany swego mistrza nie włożył ,

ale wierzył ponad życie , które oddał chętnie - bo się nie zaparł ,

bo się przed diabłami nie ukorzył .

 

No bo jak inaczej można , jego świętość zdiagnozować?,

I przepraszam -  nie mogłem się inaczej zachować ,

By jego świętość podsumować .

 

I jeżeli szukamy wzorców wszelakich ,

 np. patriotyzmu, bohaterstwa , świętości ,polskości ,

 to Andrzej Bobola jest najlepszym wzorcem ,

on jest ponad wszystkie wzory , i wszelkie wzorce ,

on jest świętym , i niedoścignionym wzorcem.

 

A ja – no cóż – do swych egzaminów dorzuciłem kolejny niezdany,

choć tylko teoretyczny , choć tylko wirtualny ,

i już wiem na pewno , że świętym nie zostanę .

 

A ja się z nim chciałem równać – ha ha ha ,

Wszak On Był i jest , jak Wieża Eiffla wielki ,

a może większy nawet ,

a ja przy nim – zwykłym  korniszonem .

I dobrze , że moja polskość , i moja wiara ,

 na taką próbę nie są wystawiane ,

i dziękuję ci za to Panie ,

bo mój egzamin – nie zdany .

Wiec szanujmy świętość naszego rodaka –

                               ANDRZEJA BOBOLI ,

CO PRÓCZ BOGA – NICZEGO SIĘ NIE BOI ,

BO TYLKO JEGO JEST PODDANYM ,

I TYLKO JEMU WIERNY,

A HONOR JEGO, I POLSKIE EGO

 WSZYSTKIEMU ZŁEMU DOSTOI .

 

I nie wiem , dlaczego ten wielki święty ,

tylko w kościele ma swój piedestał  ,

i parę ulic w kraju jego imieniem jest nazwanych ,

ale dlaczego nie ma w nich , ten wielki święty ,

 swoich cokołów? – bo wśród wielkich naszych mężów ,

wojowników , generałów – jemu się pierwszeństwo należy ,

bo oprócz wyczynu swojego świętego ,

 nam maluczkim swoje przesłanie ,

 wraz z nim - święte pozostawił –

 WARTO BYĆ POLAKIEM , 

NIE KONIECZNIE ŚWIĘTYM .

 

PS.

 

A swoją drogą , to ile razy nasi przodkowie ,

musieli naszą polskość udowadniać ,

takimi , czy innymi heroicznymi czynami .

I trudno policzyć ile razy swe życie oddali, bo się nie zaparli .

I nie będę tu naszej historii na świadka wzywał , bo ją wszyscy znamy ,

tylko do czasów współczesnych wrócę – czy my –

 ich potomkowie jesteśmy tacy sami – potencjalnie tylko ,

w razie czego - czy też byśmy się nie wyparli ?,

 i do obrony polskości stanęli ? – no nie wiem .

 

Bo widzę , jak współcześni , niektórzy oczywiście tylko ,

takie potworki intelektualne ,

co na różnych stopniach piedestału społecznego stoją –

na swoją polskość plują , i się jej wstydzą , i historii naszej się brzydzą ,

bo są więksi w swojej bucie , od tego wszystkiego , o czym pisałem -

w każdym razie tak im się zdaje .

Choć wcale nie muszą się jej wypierać , ani polskości ani wiary,

 wszak nikt ich do tego nie zmusza , i śmiercią i mękami nie grozi .

Ot tak mają , bo to chyba modne , i są trendy, i z duchem czasu idą ,

i sami , bez niczyjej namowy ,

 swojemu krajowi i swojemu narodowi - pohybel szykują.

 Ale najpierw nań plują , by odpowiednio grunt przygotować ,

 i nas zmiękczyć .

I żal i pretensję wielką mam do was do nas , że to nas nie obraża ,

że nikt , lub mało kto , się temu przeciwstawia .

Bo na fb. jak wcześniej na słowa P. Kazimierza odpisałem ,

który nas bandytami nazwał , bez powodu,

 choć powód miał wg. niego, ale z tym powodem kłamał .

I choć przykładów w tym poście wiele dałem , na opluwanie polskości ,

to nikt się za mną nie wstawił ,choć wiem ,

że większość z was , drodzy na fb. Znajomi –

przyznało mi rację , ale milczycie , bo się angażować nie chcecie ,

 i w ten sposób ,

paliwa dajecie tym potworkom – na ich narrację .

A oni coraz bardziej opluwają , i Polskę ,i Polaków , i polską historię ,

 i Orła Białego , i naszą świętą - Białoczerwoną ,

 i dla naszego dobra , te plugastwa ponoć wygłaszają ,

 i się tym szczycą ,i w Polsce , i za granicą .

Bo my milczymy , choć nie wiem dlaczego .

A to deszcz nie pada , to plują na nas – sami plujemy na siebie ,

Jak to drzewiej bywało – czy aby już tak mamy , i tak nam zostało?

A gdzie jakiś szacunek, do kraju , do narodu , i do samego siebie .

I nie bądźmy zbyt mali, zbyt skromni , zbyt zapyziali, zakompleksieni ,

Bo naprawdę , od innych niczym nie odstajemy,

 oprócz tego co wymieniłem .

I nie ważne są sympatie , czy też antypatie polityczne ,

 tytuły wielkie tych człeków  - po prostu nie pozwalajmy ,

i krytykujmy postawy takie , i się nie bójmy, ani nie wstydźmy,

że nie wypada się celebrycie postawić – i sobą bądźmy ,

i przemawiajmy swoim rozumem polskim , i swoimi ustami,

bo ciągle Białoczerwona łopoce , i Orzeł Biały  nad nami .

 

I puenta z postawy świętego jest jasna –

choć puent , w jego postawie jest wiele .

Miejmy własne zdanie , nawet w dużo mniejszych sprawach ,

wszak nie musimy ginąć za nie , w dzisiejszych czasach .

Nie szukajmy autorytetów , wśród potworków intelektualnych ,

którzy za nas myślą ,i nam ciemnotę wciskają ,  a my ich popieramy,

 najczęściej z lenistwa , bo samemu myśleć nam się nie chce ,

 i w związku z tym , własnego zdania nie mamy –

 więc ich zdanie potworkowe , i wirtualne ,

 i kosmiczne nawet - popieramy .

I świat na nowo przez to urządzić chcemy, i aż strach pomyśleć ,

do jakich absurdów przez to zabrniemy –

do  lekko łatwo i przyjemnie - dążymy ,

a tak na pewno nie będzie – tylko napytamy sobie ,,bidy’’ ,

bo to bardziej skomplikowane , niż się nam zdaje .

A więc nie bierzmy przykładu z fałszywych filozofów maści przeróżnej ,

co przy pomocy głupiej filozofii , każdą głupotę , w niby mądry sposób ,

udowodnić mogą .

 I im nie wierzmy – bo drogę prawdziwą  nam wyznaczyli ,

Przodkowie nasi - bohaterowie-  i  święci bohaterowie –

oczywiście za słabi jesteśmy , aby ich wielkości dorównać ,

bo oni są wielcy, jak wieże wysokie , a my przy nich jak korniszony,

ze mną na czele .

Ale oni za prawdę często ginęli, i męki nieludzkie znosili ,

ale my , aż tak nie musimy – tylko kierunek prawidłowy obierzmy .

A my kłamstwu hołdujemy, i go nie zauważamy,

 i manipulacjom różnym wtórujemy,

o których wiemy, ale też nie zauważamy ,

bo wzrok swój na bok odwracamy ,

i w ogóle , inaczej przez to świat postrzegamy ,

i tolerancją , i wolnością , kłam i fałsz nazywamy ,

a cóż to – nową religię mamy ? .

Przeto - jeszcze raz  do własnego myślenia zachęcam -

nie zapierajmy się samego siebie ,i swoich przekonań ,

i tego , co nam nasi przodkowie przekazali -

,,w imię mody i trendy ‘’.

I swoje zdanie we wszystkim miejmy i nie powielajmy czyjegoś ,

 chyba , że się z nim zgadzamy .

Tym bardziej , że nikt nas do tego nie zmusza - jak Andrzeja Świętego .

I ŚWIAT - CO INNI CHCĄ DO GÓRY NOGAMI PRZEWRÓCIĆ –

  I JUŻ SIĘ PRZECHYLA –

Z POWROTEM NA NOGI POSTAWMY  - SWOJĄ NORMALNOŚCIĄ .

 

A I DZIECI NASZE MAŁE CHROŃMY, PRZED RÓŻNYMI GÓRU CWANIAKAMI ,

CO ŚWIAT I RZECZYWISTOŚĆ , PO SWOJEMU INTERPRETUJĄ ,

BO JAK TAK DALEJ PÓJDZIE , TO ICH GŁOWY JESZCZE MŁODE ,

 SWOJĄ GŁUPOTĄ OPANUJĄ , A BEZ WZORCA WSPANIAŁEGO ,

NIE BĘDĄ WIEDZIAŁY – CZEMU MAJĄ SIĘ OPIERAĆ ,

CO JEST DOBRE , A CO ZŁE ,

CZEGO SIĘ WYRZEKAĆ , A CO WARTO POPIERAĆ ,

I  ZA CO -  ZA CO - WARTO UMIERAĆ .

 

Henryk Jan Łyszczek

 

PS.- ponieważ użyłem zwrotu widły diabła – zachęcam wszystkich ,

Do sprawdzenia , jak wyglądają widły diabła w różnych kulturach ,

 nawet w tej dla nas dalekiej i obcej – japońskiej ,

a przede wszystkim ,

kto je w herbie nosi.

 

 

 

 

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

                                                TĘSKNOTA    DUSZĘ SIĘ TUTAJ ,W TYM KRAJU MAŁYM  GDZIE RAZ MI ZIMNO RAZ CIEPŁO I Z POWODU MAŁ...