ŚWIĘTY
NINIEJSZYM
PRZEDSTAWIAM PRZEPIS - JAK ZOSTAĆ ŚWIĘTYM ,
A TO BARDZO ŁATWE –
JEŚLI CHCESZ NIM ZOSTAĆ PRZECZYTAJ ,
BO JA CHYBA NIM
ZOSTANĘ ,
PRZEPIS NA ŚWIĘTOŚĆ ,
PRZEDSTAWIAM BOWIEM ,
TYLKO NA JEDNYM
BARDZO LEKKIM PRZYKŁADZIE .
ŚWIĘTY
Kiedyś od biskupa
przemyskiego Adama Szala,
dostałem obrazek święty , z podobizną świętego ,
Andrzeja Boboli ,i oczywiście przyjąłem , i skromnie
podziękowałem,
lecz co to za święty , wcale nie wiedziałem .
I święty w szufladzie spoczął ,wśród innych świętych ,
i przeleżał spokojnie lat kilka .
I razu pewnego , innego świętego w szufladzie szukałem,
i właśnie na tego się natknąłem ,i tego odnalazłem ,
i dosłownie i w przenośni ,i czytać o nim zacząłem ,
co to jest za święty , i czym się zasłużył, że świętym
pozostał ,
i czy świętym był już za życia , czy dopiero po śmierci,
bo wydawało mi się ,
że aby zostać świętym , już za życia trzeba
mieć jakieś symptomy świętości, jak np. Jan Paweł ||.
Lecz w przypadku Andrzeja Boboli , nic takiego ,
nic bardziej mylnego .
I czytam , i czytam , o wyczynach świętych jego .
I do wniosku dochodzę , że też chyba będę święty .
Bo oto ten święty , Andrzej Bobola , jak czytam biografię
jego ,
wcale takim świętym nie był, choć zakonnikiem był ,
i habit zakonny nosił .
Ale cechy miał świeckie , podobne jakie i ja mam .
Był gwałtowny, jako i ja jestem, ale ja nie jestem święty,
był wybuchowy , jako i ja jestem , lecz nie jestem święty ,
miał własne , i nie przejednane zdanie ,
jakie i ja posiadam,
lecz ja nie jestem święty ,
a skoro był charakterem do mnie podobny, a raczej ja do
niego ,
to na pewno , jakimś epitetem polskim wspaniałym ,
nie raz przyszło mu
się posłużyć , bo jakże by inaczej ,
bo i ja , kandydat to czynię , nawet częściej od niego ,
i dlaczego nie jestem świętym? .
Pracował ponoć nad swym trudnym charakterem ,
jako i ja pracuję ,
lecz ja nie jestem święty .
Może dlatego ,że rezultat mierny, ale jako i u niego,
więc pytam dlaczego nie ja ,tylko on?
Na razie nie wiem.
Przełożeni uznali go za nie zdolnego do nauczania ,
a i ja się nie nadaję
, lecz nie jestem święty ,
nie zdał jednego egzaminu , podobnie jak ja nie zdałem wielu
,
dlaczego nie jestem święty ?
Składał śluby zakonne , podobnie jak i ja składałem ,
swojej Żonie przed ołtarzem - ślub to ślub ,
i nadal nie jestem święty .
Był średniego wzrostu, o muskularnej budowie ,
I twarzą okrągłą – wypisz wymaluj -ja taki jestem ,
I dlaczego nadal nie jestem święty .
Był krnąbrny i nieprzejednany , jako i ja jestem-
ja – jeszcze nie święty -ale za chwile nim zostanę.
Chodził po kresach prawosławnych ,
dawnej
Rzeczypospolitej i jednak nauczał ,
choć ponoć nie nadawał się do tego .
I opluwany był przez to , i poniżany ,ale robił to dalej ,i
jeszcze dalej ,
I więcej .
I też bym chyba podołał , lecz okazji nie miałem,
i dalej nie jestem święty .
We wszystkim bym mu pola dotrzymał , w tym co robił do
teraz,
tylko ten celibat cholerny – załóżmy że wytrzymam- i nadal nie jestem
święty .
Jakie to łatwe zostać świętym – i ja jak widzę , chyba nim
zostanę,
Bo odbiciem jego jestem lustrzanym .
I polowali na niego Kozacy , co widły diabła w herbie mieli
,
i go dopadli , i na plac go zawlekli , i obnażyli ,
i z szat go odarli, i coś mi to przypomina
,historię człowieka sprzed lat dwóch tysięcy ,
i wiary się wyrzec
kazali .
O zgrozą powiało, podle się zrobiło, niebezpiecznie i ponuro.
Już chyba nie chcę mu kroku dotrzymać ,
Pasuję ,
i zostać świętym już
nie chcę .
Zbyt wielkie to brzemię dla mnie.
Z rywalizacji odpadam – ale akcja trwa nadal,
jeszcze się nie
skończyła ,wszak dopiero się zaczęła .
Bo On , Andrzej Bobola obnażony , z szat swych odarty ,
Poobijany i poniżony ,
wiary swej , wyrzec
się nie zamierzał ,
a tym samym Polskości swojej nie odpuścił , z której był
dumny ,
i obowiązkom z tej godności wynikającym.
Bo ze szlacheckiego
rodu Polskiego pochodził,
o herbie Leliwa -
Odmówił diabłom- i Boga i Jezusa i Maryję , swoimi ustami
wzywał ,
i im się oddawał – i Polskość swoją i siebie , i wszystko co
miał.
I z tego wynika , i z jego charakteru ,i serca niezłomnego ,
Już wtedy świętego,
że kozackim diabłom
pokazał ,
gest Polskiego Kozaka
prawdziwego –
Kozakiewicza –
wszystkim dobrze znany - czyli takiego .
I zaczęło się nieuniknione – Kozacy ze swym atrybutem
diabelskim ,
w łapie i w głowie
,męki zaczęli mu ciężkie zadawać ,
i wyprzyj się mówili, a on nie zamierzał przestawać ,
i nadal Boga i Syna Jego
i Maryję wzywał ,
i miłość swą , do wiary której śluby składał -wyznawał ,
i się nie zaparł ,
ani nie wyparł .
I pasy z niego darli, a on nie zamierzał spasować.
I nie pozwolił diabłom nad sobą zapanować .
I oko mu wyłupili, a on się nie zaparł .
I zahaczywszy postronek za jedną nogę jego ,
końmi go po ziemi przeciągnęli ,a on się nie zaparł ,
oddychał tylko ciężko i sapał , ale się nie zaparł .
Na ciele wyryto mu symbole kapłańskie ,jakimś rylcem
diabelskim ,
a on się nie zaparł .
I nawet na głos kura złowrogiego nie czekał ,
który by jego polskie ego, swoim pianiem osłabił ,
bo wiedział , że i tak się nie zaprze , swojej wiary
wspaniałej ,
i swojej polskości , i swej duszy hardej, i swojej prawdy ,
bo krnąbrny był i zawzięty ,
bezlitosny dla siebie , i nieugięty .
I pokazał diabłom , gdzie ich miejsce , i jacy są słabi ,
bo jednemu
zakonnikowi małemu ,polskością i świętością opętanemu,
nie dają rady .
I zawlekli go wtedy do pustej rzeźni , i tam opalili całe
ciało ,
jak to po uboju
zwierząt się czyni , a on to przeżył , i się nie wyparł ,
dalej się nie wyparł , i nie miał zamiaru , tego w przyszłości uczynić .
I oni to zobaczyli ,i
uzmysłowili sobie , że nie dadzą mu rady .
Bo Bóg z nim, którego się nie wyparł ,a oni są za słabi ,
I nie zmuszą go do zdrady.
Ale jeszcze nie zrezygnowali ,jeszcze się nie poddali ,
jeszcze nie odpuścili , jeszcze próbowali .
I rozłożywszy go na
stole rzeźnickim , skórę z niego ściągali ,
i domyślam się tylko , że ciałem jego , targały ból i
konwulsje ,
i może krzyczał, może płakał ,ale się nie zaparł ,
a męki niespotykane -z ich ręki zadawane ,
sądząc po jego charakterze , powyżej zdiagnozowanym,
miał w dupie .
I się nie zaparł , i dalej
nie miał takiego zamiaru ,
więc obcięli mu nos i wargi, a on się nie zaparł ,
i koronę cierniową mu
założyli i na głowę wcisnęli ,
i znowu mi to coś przypomina - a on się nie zaparł .
I przez otwór wycięty w karku , język wyciągnęli ,i
następnie obcięli ,
a Andrzej to przeżył ,i dobrze się miał ,na tyle , że już
mówić nie mógł,
i słowem się odżegnywać od zaparcia , i wyparcia swojej
wiary i polskości ,
i na głos Boga wzywać
,
ale gestem też się nie zaparł ,i dalej w swym postanowieniu
heroicznym ,
i wierze , a tym
samym polskości trwał , i trwał i trwał .
Więc go powiesili za nogi głową w dół, a on dalej nie chciał
umierać ,
i dalej nie miał
zamiaru się zapierać ,ani wiary , ani
Polskości ,
i się nie zaparł , ani gestem ani słowem, którego już nie
mógł wypowiedzieć ,
i dalej przy swoim postanowieniu i wierze trwał i trwał i
trwał .
I chyba się diabły przestraszyli jego potęgi ,i go szablami
dobili ,
gardło mu podcięli ,a ponieważ odsiecz się zbliżała ,
wziąwszy swój atrybut diabła , z którym się nie rozstawali – uciekli .
Och jak ciężko być świętym – ten święty –
Andrzej Bobola ,tytanem był wielkim , większym nawet,
niż mityczny Herkules
, i biblijny Samson razem wzięci .
I oddał swe ciało tanie na męki ,tym diabłom nieziemskim ,
niech się krwią jego i cierpieniem upajają , bo tyle tylko
mogą ,
lecz ego ,i honor i
dusza jego , dla nich nieosiągalne były,
bo zbyt wielkie , bo
Andrzej Bobola , je komuś innemu dedykował ,
znacznie większemu i
świętemu ,
ego dla Polski , honor dla siebie, dusza dla Boga .
Chyba wtedy, powstało nasze święte Polskie Credo.
BÓG
HONOR
OJCZYZNA
I jak widać , pozostał nadal ,
tylko z tym jednym egzaminem nie zdanym ,
z jakiejś teorii bliżej nieokreślonej ,
ale swój egzamin praktyczny
świętości ,
zdał na piątkę , a
raczej na ocenę nam nie znaną .
Bo zmierzyć jego świętości , i ocenić -nie sposób ,
możemy to zrobić jedynie – w swojej wyobraźni .
I powierzchownie nic
nie zdradzało , jego potęgi świętości,
Jego honoru i polskości-
bo na pierwszy rzut oka , był dość pospolity , czyli przeciętny ,
a i aureoli świętości nie posiadał nad głową
,
wyglądał niepozornie i swojsko - jak ja ,
a swoją świętość ukrywał głęboko.
A ona wybuchła dopiero , jak najcięższa próba przyszła .
Ale jego głębia świętości , głębsza była , niźli Rów
Mariański ,
a jego wielkość
wewnętrzna , większa niż ocean ,
w którym ten się
znajduje .
Więc moja wyobraźnia , prosta i swojska ,
tak mi nakazuje jego świętość zdiagnozować ,
i mam nadzieję , że święty się na mnie nie obrazi ,
a raczej się ze mną zgodzi .
Andrzej Bobola , to wielki, największy z dotychczas mi
znanych,
wszystkich świętych – wojownik polski , większy –
niźli Zawisza czarny
z Garbowa ,
to największy ,,SKURRRCZYBYK POLSKI ‘’ i najświętszy.
On największy polski patriota , ze wszystkich mi znanych ,
On najświętszy ze wszystkich ludzi świętych ,
bo torturowany był okrutnie , czyli diabelsko ,
i przez diabły same .
I nie widział - i
palców w rany swego mistrza nie włożył ,
ale wierzył ponad życie , które oddał chętnie - bo się nie
zaparł ,
bo się przed diabłami nie ukorzył .
No bo jak inaczej można , jego świętość zdiagnozować?,
I przepraszam - nie
mogłem się inaczej zachować ,
By jego świętość podsumować .
I jeżeli szukamy wzorców wszelakich ,
np. patriotyzmu,
bohaterstwa , świętości ,polskości ,
to Andrzej Bobola
jest najlepszym wzorcem ,
on jest ponad wszystkie wzory , i wszelkie wzorce ,
on jest świętym , i niedoścignionym wzorcem.
A ja – no cóż – do swych egzaminów dorzuciłem kolejny
niezdany,
choć tylko teoretyczny , choć tylko wirtualny ,
i już wiem na pewno , że świętym nie zostanę .
A ja się z nim chciałem równać – ha ha ha ,
Wszak On Był i jest , jak Wieża Eiffla wielki ,
a może większy nawet ,
a ja przy nim – zwykłym korniszonem .
I dobrze , że moja polskość , i moja wiara ,
na taką próbę nie są
wystawiane ,
i dziękuję ci za to Panie ,
bo mój egzamin – nie zdany .
Wiec szanujmy świętość naszego rodaka –
ANDRZEJA BOBOLI
,
CO PRÓCZ BOGA – NICZEGO SIĘ NIE BOI ,
BO TYLKO JEGO JEST PODDANYM ,
I TYLKO JEMU WIERNY,
A HONOR JEGO, I POLSKIE EGO
WSZYSTKIEMU ZŁEMU DOSTOI
.
I nie wiem , dlaczego ten wielki święty ,
tylko w kościele ma swój piedestał ,
i parę ulic w kraju jego imieniem jest nazwanych ,
ale dlaczego nie ma w nich , ten wielki święty ,
swoich cokołów? – bo
wśród wielkich naszych mężów ,
wojowników , generałów – jemu się pierwszeństwo należy ,
bo oprócz wyczynu swojego świętego ,
nam maluczkim swoje
przesłanie ,
wraz z nim - święte
pozostawił –
WARTO BYĆ POLAKIEM ,
NIE KONIECZNIE ŚWIĘTYM .
PS.
A swoją drogą , to ile razy nasi przodkowie ,
musieli naszą polskość udowadniać ,
takimi , czy innymi heroicznymi czynami .
I trudno policzyć ile razy swe życie oddali, bo się nie
zaparli .
I nie będę tu naszej historii na świadka wzywał , bo ją
wszyscy znamy ,
tylko do czasów współczesnych wrócę – czy my –
ich potomkowie
jesteśmy tacy sami – potencjalnie tylko ,
w razie czego - czy też byśmy się nie wyparli ?,
i do obrony polskości
stanęli ? – no nie wiem .
Bo widzę , jak współcześni , niektórzy oczywiście tylko ,
takie potworki intelektualne ,
co na różnych stopniach piedestału społecznego stoją –
na swoją polskość plują , i się jej wstydzą , i historii
naszej się brzydzą ,
bo są więksi w swojej bucie , od tego wszystkiego , o czym
pisałem -
w każdym razie tak im się zdaje .
Choć wcale nie muszą się jej wypierać , ani polskości ani
wiary,
wszak nikt ich do
tego nie zmusza , i śmiercią i mękami nie grozi .
Ot tak mają , bo to chyba modne , i są trendy, i z duchem
czasu idą ,
i sami , bez niczyjej namowy ,
swojemu krajowi i
swojemu narodowi - pohybel szykują.
Ale najpierw nań
plują , by odpowiednio grunt przygotować ,
i nas zmiękczyć .
I żal i pretensję wielką mam do was do nas , że to nas nie
obraża ,
że nikt , lub mało kto , się temu przeciwstawia .
Bo na fb. jak wcześniej na słowa P. Kazimierza odpisałem ,
który nas bandytami nazwał , bez powodu,
choć powód miał wg.
niego, ale z tym powodem kłamał .
I choć przykładów w tym poście wiele dałem , na opluwanie
polskości ,
to nikt się za mną nie wstawił ,choć wiem ,
że większość z was , drodzy na fb. Znajomi –
przyznało mi rację , ale milczycie , bo się angażować nie
chcecie ,
i w ten sposób ,
paliwa dajecie tym potworkom – na ich narrację .
A oni coraz bardziej opluwają , i Polskę ,i Polaków , i
polską historię ,
i Orła Białego , i
naszą świętą - Białoczerwoną ,
i dla naszego dobra ,
te plugastwa ponoć wygłaszają ,
i się tym szczycą ,i
w Polsce , i za granicą .
Bo my milczymy , choć nie wiem dlaczego .
A to deszcz nie pada , to plują na nas – sami plujemy na
siebie ,
Jak to drzewiej bywało – czy aby już tak mamy , i tak nam
zostało?
A gdzie jakiś szacunek, do kraju , do narodu , i do samego siebie
.
I nie bądźmy zbyt mali, zbyt skromni , zbyt zapyziali,
zakompleksieni ,
Bo naprawdę , od innych niczym nie odstajemy,
oprócz tego co
wymieniłem .
I nie ważne są sympatie , czy też antypatie polityczne ,
tytuły wielkie tych
człeków - po prostu nie pozwalajmy ,
i krytykujmy postawy takie , i się nie bójmy, ani nie
wstydźmy,
że nie wypada się celebrycie postawić – i sobą bądźmy ,
i przemawiajmy swoim rozumem polskim , i swoimi ustami,
bo ciągle Białoczerwona łopoce , i Orzeł Biały nad nami .
I puenta z postawy świętego jest jasna –
choć puent , w jego postawie jest wiele .
Miejmy własne zdanie , nawet w dużo mniejszych sprawach ,
wszak nie musimy ginąć za nie , w dzisiejszych czasach .
Nie szukajmy autorytetów , wśród potworków intelektualnych ,
którzy za nas myślą ,i nam ciemnotę wciskają , a my ich popieramy,
najczęściej z
lenistwa , bo samemu myśleć nam się nie chce ,
i w związku z tym ,
własnego zdania nie mamy –
więc ich zdanie
potworkowe , i wirtualne ,
i kosmiczne nawet -
popieramy .
I świat na nowo przez to urządzić chcemy, i aż strach
pomyśleć ,
do jakich absurdów przez to zabrniemy –
do lekko łatwo i
przyjemnie - dążymy ,
a tak na pewno nie będzie – tylko napytamy sobie ,,bidy’’ ,
bo to bardziej skomplikowane , niż się nam zdaje .
A więc nie bierzmy przykładu z fałszywych filozofów maści
przeróżnej ,
co przy pomocy głupiej filozofii , każdą głupotę , w niby
mądry sposób ,
udowodnić mogą .
I im nie wierzmy – bo
drogę prawdziwą nam wyznaczyli ,
Przodkowie nasi - bohaterowie- i święci bohaterowie –
oczywiście za słabi jesteśmy , aby ich wielkości dorównać ,
bo oni są wielcy, jak wieże wysokie , a my przy nich jak
korniszony,
ze mną na czele .
Ale oni za prawdę często ginęli, i męki nieludzkie znosili ,
ale my , aż tak nie musimy – tylko kierunek prawidłowy
obierzmy .
A my kłamstwu hołdujemy, i go nie zauważamy,
i manipulacjom różnym
wtórujemy,
o których wiemy, ale też nie zauważamy ,
bo wzrok swój na bok odwracamy ,
i w ogóle , inaczej przez to świat postrzegamy ,
i tolerancją , i wolnością , kłam i fałsz nazywamy ,
a cóż to – nową religię mamy ? .
Przeto - jeszcze raz do własnego myślenia zachęcam -
nie zapierajmy się samego siebie ,i swoich przekonań ,
i tego , co nam nasi przodkowie przekazali -
,,w imię mody i trendy ‘’.
I swoje zdanie we wszystkim miejmy i nie powielajmy czyjegoś
,
chyba , że się z nim
zgadzamy .
Tym bardziej , że nikt nas do tego nie zmusza - jak Andrzeja
Świętego .
I ŚWIAT - CO INNI CHCĄ DO GÓRY NOGAMI PRZEWRÓCIĆ –
I JUŻ SIĘ PRZECHYLA –
Z POWROTEM NA NOGI POSTAWMY - SWOJĄ NORMALNOŚCIĄ .
A I DZIECI NASZE MAŁE CHROŃMY, PRZED RÓŻNYMI GÓRU CWANIAKAMI
,
CO ŚWIAT I RZECZYWISTOŚĆ , PO SWOJEMU INTERPRETUJĄ ,
BO JAK TAK DALEJ PÓJDZIE , TO ICH GŁOWY JESZCZE MŁODE ,
SWOJĄ GŁUPOTĄ OPANUJĄ
, A BEZ WZORCA WSPANIAŁEGO ,
NIE BĘDĄ WIEDZIAŁY – CZEMU MAJĄ SIĘ OPIERAĆ ,
CO JEST DOBRE , A CO ZŁE ,
CZEGO SIĘ WYRZEKAĆ , A CO WARTO POPIERAĆ ,
I ZA CO - ZA CO - WARTO UMIERAĆ .
Henryk Jan Łyszczek
PS.- ponieważ użyłem zwrotu widły diabła – zachęcam
wszystkich ,
Do sprawdzenia , jak wyglądają widły diabła w różnych
kulturach ,
nawet w tej dla nas
dalekiej i obcej – japońskiej ,
a przede wszystkim ,
kto je w herbie nosi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz