sobota, 2 września 2023

 

DRAMAT ODRY – POLSKICH RZEK I JEZIOR

Pragnę się podzielić swoim punktem widzenia na sprawę Odry, i innych naszych rzek,

a ostatnio także jezior.

A konkretnie , dlaczego giną w nich ryby .

 Mój punkt widzenia na tę sprawę ,

nie jest czysto amatorski  -  ani laicki , ani naukowca -  a praktyka ,

jako że w przeszłości hodowałem ryby na własnym stawie , a nawet dwóch ,

 i często miałem problemy podobne, jak te na Odrze , a może nawet większe .

 Inna jest tylko skala wielkości mego potoku i stawu , w stosunku do Odry ,

natomiast problemy takie same ,i chyba wiem jak je prawidłowo zdiagnozować ,

 i chyba wiem, jak temu zaradzić .

Słuchałem kilku raportów , na temat Odry  ,i o stanie wiedzy o tejże katastrofie ,

 dla społeczeństwa przekazanej .

I muszę powiedzieć , że według mnie , i mojej , jeszcze raz podkreślam ,

 wiedzy praktycznej ,nie przekazano  wszystkich informacji , zaś te które przekazano,

 choć były prawdziwe , to jednak nie pełne ,jednak trochę amatorskie,

 bowiem opierały się na ogólnikach, i wyglądało to tak , że poszczególne dziedziny nauki

w tej mierze, nie były scalone , tylko oderwane od siebie , i nie dostosowane do rzeczywistości.

Wydaje mi się , że przekazano  tylko  część wiedzy , i  głownie filozofię ,

  a ta sprawdza się, jedynie w polityce , a nie praktyce , dlatego pragnę  zapoznać wszystkich,

  z poglądem praktyka , choć małego .

Wydaje się , że sprawa jest o tyle ważna , że może się powtórzyć w tym  roku,

I już chyba się powtórzyła, w mniejszej skali, i nie tylko na Odrze ,

ale także na innych akwenach ,w których żyją ryby.

 A jeżeli lata będą takie same jak w ubiegłym roku ,to na pewno będziemy informowani

o coraz to nowych ,i bardziej tragicznych śnięciach ryb, w rzekach i jeziorach. .

I już to się dzieje .

I powtarza się już w sposób ciągły i cykliczny ,czyli co rok .

A wszystko to  ze względu , na nie pełne , i niewłaściwe do końca wnioski wyciągnięte ,

z poprzednich takich tragedii ,

a tym samym środki zaradcze ,które  mogą być nie trafne , lub nie wystarczające ,

a tak naprawdę to wcale ich nie ma.

No a teraz, do rzeczy .

 

Otóż woda w rzece natlenia się głównie poprzez ruch .

Woda wypływająca ze źródła jest martwa , w sensie , że nie jest natleniona , natlenia się dopiero poprzez styk z powietrzem , i jak wspomniałem poprzez ruch – najlepsze są wodospady , kaskady itp.

 

Innym bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na natlenienie wody, jest jej temperatura –

Im niższa temperatura wody , tym więcej potrafi przyswoić tlenu, i odwrotnie , im wyższa, tym mniej przyswaja , czy też pobiera tlenu , z atmosfery.

I dodatkowo w miarę nagrzewania się , woda traci samoistnie ,wcześniej uzyskane natlenienie -

Czyli - im bardziej się woda  nagrzewa , tym więcej i szybciej samoistnie traci natlenienie .

Odra w czasie niskiego stanu wody , który miał miejsce w zeszłym roku , była rzeką dość leniwie płynącą.

A więc nie natleniała się w sposób naturalny , poprzez ruch , lub natleniała się bardzo mało , a do tego nie było również wiatru,  który powodowałby fale , które bardzo dobrze natleniają wodę ,i zarazem ją mieszają , co ma również zasadnicze znaczenie , co wytłumaczę poniżej .

 Woda powierzchniowa na Odrze , miała  wyższą temperaturę , niż woda na głębokości np. 2-3 m.

Nawet o kilka stopni ,  z powodu braku wiatru, i niskiego stanu , co spowodowało

 leniwe jej płynięcie  - nie mieszała się , stąd różnica temperatur .  

Nastąpiło dziwne zjawisko , gdyż jak wspomniałem powyżej , woda o niższej temp.lepiej i szybciej się natlenia ,zaś woda o wyższej temp, wolniej i trudniej – tylko że woda  zimniejsza , czyli ta o lepszych parametrach do natleniania , była w spodzie przy dnie , i nie miała styku z powietrzem, i z powodu braku mieszania z wodą powierzchniową nie natleniała się , zaś woda powierzchniowa z powodu słabego pływu i swojej ciepłoty , natleniała się słabo , na domiar tego , w takich warunkach , woda powierzchniowa nie dopuszczała do powierzchni,  wody tej nazwijmy , głębinowej – zimniejszej  , i odwrotnie .

Gdyż właśnie z powodu różnicy temperatur , obydwie wody posiadały inny ciężar .

Takich zależności nie ma np. w rzece San , czy Dunajec gdyż te są  rzekami szybko płynącymi ,

 bez względu na stan wody  .

 W każdej sekundzie wszystkie warstwy wody się bez przerwy natleniają o liczne kaskady przeszkody, jak np.  kamienie głazy wiry – i sam szybki nurt.

 I wynikiem tego jest to , że Wisła dostaje wodę z dwóch rzek świetnie natlenioną , i w miarę zimną , co też ma znaczenie , dla dalszego jej biegu i jej natlenienia  ,czego nie można powiedzieć o Odrze . Dlatego nie można wszystkich spraw odnoszących się do różnych rzek  generalizować , natomiast można generalizować opinie , odnośnie ryb żyjących w tych rzekach , i teraz może trochę o nich .

Są ryby jak np. pstrągi , które żyją tylko i wyłącznie , w wodzie o natlenieniu przekraczającym znacznie 80% -  inaczej giną .

Natomiast Karpiom wystarczy natlenienie nieco powyżej 20% ,i te mogą mieć wyższe natlenienie , jak i nieco niższe nawet , poniżej tej wartości , i też przeżyją , natomiast Pstrągi tylko znacznie powyżej podanej wartości bo inaczej nie przeżyją .

 Tak więc jakaś  wartość tlenowa, czy nasycenie tlenem  wody , dla wszystkich gatunków ryb , nie jest optymalna – jednym wystarczy , innym nie  .

 Ryby w Odrze żyją pomiędzy tymi wartościami , które są zmienne , w zależności od pory roku, czyli temperatury wody, jej ilości , itd.- i żyją , pomimo ,że warunki tlenowe i temperaturowe wody są zmienne ,ale oczywiście, do pewnego stopnia.

 Ale na domiar złego , ryby lubią cieplejszą wodę , nawet pstrągi , bo wtedy mają apetyt , i wtedy żerują , co się kłóci z tym co wcześniej mówiłem , o zależnościach w natlenieniu wody .

I niektóre ryby w ogóle nie żerują np. w zimie , gdzie natlenienie wody jest świetne ze względu na niską temperaturę , ale właśnie ze względu na nią ryby nie żerują  .

I znowu wrócę do rzeki San ,i Dunajec , który daje rybom takie warunki , nawet w najbardziej ekstremalnych upałach i niskim stanie wody, że woda jest zawsze dostatecznie napowietrzona .

  I nawet tym rybom , które lubią wody głębsze i stojące , gdyż San też takie posiada , a zatem i cieplejsze , ale ta woda jest nieustannie wymieniana , przez nową napływową , i zużyty tlen szybko się uzupełnia .

 Natomiast niestety , takich warunków , w czasie który omawiamy, nie mogła dać swoim rybom Odra ,co omówiłem powyżej .

Widziałem w telewizji , że na Odrze w tym czasie było wiele zatoczek stworzonych poprzez języki ziemi tworzące półwyspy , wżerające się w nurt rzeki, tworzące zatoczki , oraz liczne zarośla na wodach przybrzeżnych .

Otóż na podstawie oględzin , na podstawie obrazów z telewizji , należy stwierdzić , że w tych zatoczkach woda w ogóle nie płynęła , i nie było w ogóle wymiany w tych miejscach ,

 a do tego , z powodu dużej powierzchni i swojej płytkości , woda w tych miejscach się nienaturalnie nagrzewała ,i to dosyć szybko ,

i znacznie ponad tę w głównym nurcie .

I nie tylko poprzez niedostateczną wymianę, nie natleniała się , ale poprzez nadmierne nagrzanie , dodatkowo traciła ten już posiadany tlen .

I z powodu niskiego stanu wody , wstrzymana była żegluga śródlądowa ,a statki i barki , dobrze natleniają wodę , i powodują fale , dzięki którym woda jest wymieniana , w zaroślach i zatoczkach ,lub przyczyniają  się znacznie do tego procesu.

Jak widać ,nastąpił splot bardzo wielu niesprzyjających okoliczności , mających wpływ na to co się zdarzyło .

Jak wspomniałem ryby lubią cieplejszą wodę bo wtedy żerują , i to w tym przypadku była ich zguba , bowiem ryba która wpłynęła w ten rejon, po prostu dusiła się z powodu braku tlenu, i to jest właśnie ta, tak zwana przyducha , o której  wspominano , i moim zdaniem ona wystąpiła rejonami , i właśnie rejonami padały ryby, i myślę , że przyducha nie zdarzyła się w głównym nurcie rzeki ,mam na myśli taką przyduchę z której mogły paść ryby , i chcę się w tym miejscu posłużyć faktem , że nie wszystkie ryby padły, co potwierdza moją tezę .

Podobnie ma się sprawa ,z natlenieniem wody we wspomnianych zaroślach wodnych .

Gdyby zmierzyć temp. wody w zaroślach to byłaby o kilka stopni wyższa od temp. wody w głównym nurcie rzeki , a nawet jeszcze wyższa  od temp. wody w tych zatoczkach ,i tam w ogóle nie było wymiany wody, i całkowity brak możliwości jej  natlenienia .

Istnieje również taka zależność pomiędzy rybami , że te małe żerują i chowają się przed tymi dużymi właśnie w zaroślach wodnych , natomiast te duże w tym rejonie , na te mniejsze polują , i również wpłynięcie wszystkich ryb w taki rejon , powodowało ich śnięcie z powodu braku tlenu .

Na prawdziwość mojej tezy , a może wiedzy jest fakt , że śnięte  ryby które zbierano w rzekach i jeziorach , znajdowały się w zaroślach .

Konkludując uważam  że śnięcie ryb w Odrze nastąpiło rejonami , z powodów które opisałem,

A nie z jakiegoś nadmiaru tlenu co sugerowały niektóre media , wprowadzając zamęt , i myślę , że wskazałem główne przyczyny tragedii .

Odnosząc się do alg o których  mówiono , moim zdaniem , one mogły się przyczynić do tej tragedii, nie były zaś główną jej przyczyną , ale mogły być tym języczkiem u wagi , które przeważyły szalę ,

i to nie  w kierunku zatrucia , a w kierunku zabrania dodatkowej ilości tlenu .

Co dla niektórych na jedno wychodzi, choć to chyba nie prawda.

Z własnego doświadczenia wiem , że wszelkie trucizny, i zanieczyszczenia wpuszczane do rzek,

zabijają ryby , w ten sposób , że zabierają tlen z wody i ryby się duszą , miałem wielokrotnie do czynienia z tym zdarzeniem , gdyż mój staw zasilany jest z potoku ,

 do którego w przeszłości wypuszczano szamba , a w nich detergenty i inne trucizny,

 a także nawozy z pól, i sól z dróg , i z tego powodu padały RYBY W MOIM STAWIE ,

 ALE ZA KAŻDYM RAZEM DODATKOWE NATLENIANIE WODY, W SPOSÓB PODOBNY ,

JAK ROBILI TO STRAŻACY NA Odrze, dawało 100% efektu ,

 CZYLI RYBY POMIMO OBECNOŚCI SZAMBA PRZY DODATKOWYM NATLENIANIU WODY NIE PADAŁY .

Niestety na stawie to przynosiło efekty , ale wydaje się , że takie natlenianie na Odrze to tylko jakiś ćwierć środek, gdyż woda natleniana jest punktowo . A odra to akwen o dł. Ponad 700KM.

A z powodu wysokiej swojej  temp. woda w dalszym swoim  biegu,  traci swoje natlenienie , choć to jednak zawsze coś .

Inną możliwością przechylenia języczka u tej wagi , mógł być zrzut ciepłej wody z jakiejś elektrowni,

których jest kilka w tym rejonie ,lub innych zakładów pracy ,  jeżeli taki oczywiście miał miejsce ,

ale należy domniemywać ,ze tak właśnie jest.

Ale podkreślam , że jest to tylko moja dywagacja – ale taką ewentualność ,

trzeba mieć to na uwadze , szczególnie jeżeli takie warunki przyrodniczo atmosferyczne ,

 się powtórzą , a wydaje się ,że jak napisałem ,powtarzają się cyklicznie-raz z większym tragicznym skutkiem ,raz z mniejszym  .

 

Słyszałem nie dawno o dużym zasoleniu Odry, co w lecie było ponoć przyczyną śnięcia ryb .

 A tu mamy w czasie roztopów , do czynienia jeszcze z większym zasoleniem, bo spłukiwana do rzek jest sól z posypywanych ulic i nic się nie dzieje , i dziać nie będzie , aż do lata .

A wystarczy tylko kilka chwil z niesprzyjającymi warunkami , i po ptakach ,znaczy po rybach -

 znowu powtórka z historii .

Chciałbym jeszcze się  podzielić faktem , że bardzo dobre było posunięcie zrzutu wody do Odry ,

 ze zbiornika retencyjnego, co jest negowane przez niektórych laików , czy pseudofachowców .

Również jeżeli takie miało miejsce bo informacje są sprzeczne .

I jeszcze jedno spostrzeżenie.

W odrze żyją ryby ,np. węgorze ,i sumy ,które osiągają dużo większe rozmiary ,

niż w innych rzekach.

Wynika to z tego ,co mówiłem wcześniej,

Zrzuty ciepłej wody z zakładów przemysłowych ,powodują to ,

że woda w tym akwenie jest przez większą część  roku cieplejsza , niż w innych rzekach,

przez co ryby dłużej żerują ,a tym samym rosną.

Mając na uwadze to co napisałem powyżej, chciałbym się podzielić , moimi spostrzeżeniami i zastrzeżeniami , do niektórych poglądów , szerzonych , przez pseudoekologów, i niektórych polityków, jak ostatnio przez P. Szymona Hołownię , odnośnie Odry, i innych rzek, z którego wynikało , że należy je pozostawić , samym sobie ,bez pogłębiania , i bez żadnej ludzkiej ingerencji , a wszelka ingerencja to zbrodnia na środowisku , tak zrozumiałem te wypowiedzi .

Otóż chciałbym powiedzieć , że w ten sposób ,taką ideologią , można zagłaskać polskie rzeki na amen.

Oczywiście sama woda sobie poradzi w każdych warunkach .

 Wróci się z powrotem ,wyryje nowe koryto itp.

 Ale to co w niej żyje już nie  - bowiem np. ryby , które są głównym  tematem mojego wywodu ,

 nie poradzą sobie w sytuacji , gdy rzeki będą miały płytkie i szerokie rozlewiska ,

 lub  ich pływ będzie się odbywał , kilkoma małymi strużkami , i właśnie poprzez owe rozlewiska  , do czego dąży sama przyroda .

Otóż wówczas może zostanie sama rzeka jako woda , jak również jezioro, ale bez życia ,bez ryb .

Bowiem ryby potrzebują azylu, czy też zabezpieczenia głębszej wody, która je ochroni , przed właśnie takimi sytuacjami jak na Odrze , a także w zimie , takie płytkie  akweny zamarzają do spodu ,

 i zabijają wszystko , co się w tym miejscu znajduje ,dlatego każda rzeka musi mieć swoje główne i w miarę głębokie koryto , w którym ryby znajdą schronienie przed zarówno nadmiernym ciepłem, jak i mrozem, i w którym poprzez szybszy pływ miesza się woda ,ta wierzchnia cieplejsza ,z tą spodnią zimniejszą .

Dlaczego niektórzy tego nie rozumieją , tylko wpierają ludziom ciemnotę , że tak powinno być ,

 lub tak ma być , i choć ich filozoficzne wywody wydają się być bardzo mądre i logiczne ,

 to jednak to tylko filozofia, a  w praktyce coś idiotycznego i niedorzecznego ,

i morderczego dla przyrody .

Może dawniej nieingerencja się sprawdzała ,bo nie było czym pogłębiać rzek i jezior ,

a i nie były one  tak zamulone , czyli wypłycone , przez spływającą z opadami ziemię , z pól nieosłoniętych lasami zaroślami , łąkami , jak dawniej .

Nie należy się również dostosowywać , do wezwań pseudofachowców , nawet uczonych , którzy nawołują publicznie do pozostawienia rzek samych sobie , bo wszelkie pogłębianie powoduje szybszy spływ wody do morza , a rozlewiska zatrzymują wodę ,  co jest oczywiście prawdą , ale powyżej opisałem co się wówczas – nie - może stać – tylko się stanie .

Nie wzięto również pod uwagę parowania wody, która na dużej powierzchni bardziej się nagrzewa ,

 i w związku z dużą powierzchnią  , szybko paruje .

W Stanach Zjednoczonych jest to duży problem , i aby zabezpieczyć niektóre akweny przed nadmiernym parowaniem, wrzuca się do wody pływające piłeczki , które zajmują powierzchnię i zapobiegają nagrzewaniu , a tym samym parowaniu wody, czyli parowanie wody zależy również od powierzchni .

Oczywiście mamy dylemat , bo musimy wybrać , nawet w przyrodzie jest coś za coś ,

No więc wybierajmy .

Myślę , sądząc po reakcji społeczeństwa i władz , na sytuację , a raczej tragedię na Odrze ,oraz na innych rzekach i jeziorach, że dokonaliśmy już wyboru i wiemy czego chcemy,

A może nawet niczego nie wiemy .

 

W związku z powyższym , apeluję  o nie dopuszczenie do tego , aby laicy , pseudoekolodzy,

pseudonaukowcy , i inni prestidigitatorzy, mieli wpływ na polskie rzeki i jeziora ,które nadmiernie się wypłycają ,poprzez zamulanie ,dlatego również , powinny być bez przerwy pogłębiane.

 Wydaje się , że wiem w jaki sposób w przyszłości można zapobiec podobnym sytuacjom –

Znaczy tym przyduchom.

 Gdzie niesprzyjający zbieg okoliczności, jak brak wiatru, wysoka temperatura powietrza , czyli upały, niski stan wody, powodują taką katastrofę jak na Odrze ,jak również na jeziorach ,które mają dużą powierzchnię , i jak nie ma wiatru , a tym samym fal, które napowietrzają wodę .

 Ale to jest równie długi wywód powiązany z danymi technicznymi .

A dopowiem , że wysłałem swój punkt widzenia powiązany z tłumaczeniem , do kilku instytucji decyzyjnych w tych sprawach ,i co ? i nic . Nikogo to nie obchodzi , nawet to , że wiem jak temu zapobiec -ot nasza kochana Polska , i pycha naszych wszechwiedzących i nieomylnych urzędników .

A temat nadal pozostaje otwarty ,i nadal nie rozwiązany ,i powtórzył się również w tym roku ,

choć na mniejszą skalę .

i o ile nafaszerowano odrę czujnikami i innymi urządzeniami diagnostycznymi,

to nie wiadomo ,jak do tej pory , jak zaradzić problemowi ,ani jak postąpić jak ten znów powstanie,

i to nie koniecznie na ODRZE.

 

Henryk Jan Łyszczek

     

 

 

 

 

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

                                                TĘSKNOTA    DUSZĘ SIĘ TUTAJ ,W TYM KRAJU MAŁYM  GDZIE RAZ MI ZIMNO RAZ CIEPŁO I Z POWODU MAŁ...