sobota, 16 września 2023

 

NAPOLEON BONAPARTE

W HYMNIE NASZYM

CZY TO DOBRY PRZYKŁAD?





Od wieków nasz kraj jest  Polską,

a my Polakami .

Dumnym krajem w środku Europy,

 nad Rzeką Wisłą leżącym ,

i wielkie  przodkowie nasi wojny   odprawiali ,

przeważnie się bronili,  lecz czasem napadali,  

po to by kraj nasz ukształtować i scalić ,

i tak jak się udało, i jak Bóg pozwolił ,

 tak   go ukształtowali .

 

Lecz takimi sąsiady  los nas doświadczył,

że nie mogliśmy się doń odwrócić plecami ,

ani słabości nijakiej okazać , bo ta była zgubą

dla nas niechybną , a dla nich pożywką,

 i to nie wegetariańską,

bo    zaraz byliśmy  przez nich-

no może w przez cudzysłów patrząc-

 pożerani  ,

 wraz z ziemią, i dobytkiem wszelakim,

  czyli z kopytami.

 

Bo wszystko dla nich co Polskie,

wielką wartość miało, i  cenną było zdobyczą,

 i dla tych z południa, zachodu i  północy,

 którzy dla czynów swoich niegodnych,

 wszelkie prawa i błogosławieństwa posiadali ,

 bo byli  tymi lepszymi i bardziej światłymi ,

i w imieniu Boga – z własnego - nie z Jego przyzwolenia,

 swe czyny niecne  sprawowali .

 

 

 

Ale i dla tych ze wschodu, bardziej prostackich,

i mniej skomplikowanych, przez wielu ,

 a nawet przez nas,  dzikimi ludami nazwanych –

 oni  inne mieli preteksty i argumenty,

mniej elokwentne i  mniej mętne,

z czym nawet się nie ukrywali .    

Dla nich Lackie łupy i ziemie  były rarytasem ,

 i wielką zdobyczą, którymi się szczycili -i w sposób jaki –

 i na kim je zdobyli-

 i do dziś się szczycą .

 

I aż raz im się udało ,a nam przydarzyło ,

 gdy się wszyscy wrogowie Polski  zmówili,  

 a nasi zdrajcy i głupcy , których nie brakowało,

i nadal nie brakuje ,

 ich właśnie o pomoc,  jako rozjemców,

w sporach naszych wewnętrznych  poprosili.

A ci na mocy władzy im  danej,

 Polskę  bardzo sprawiedliwie-

podług siebie podzielili .

 

I nagle zniknęła , i jak mgła się rozmyła ,

 i jak woda odpłynęła .

I choć jej oficjalnie nie było- to Ona nadal była ,

 nadal trwała ,

ale się pogmatwało, ale się pokręciło .

 Bo sto dwadzieścia trzy lata-

Polski na mapie nie było .

 I to najgorsze w naszej historii,

 co się przytrafić nam  mogło-

 i przytrafiło.

  

Kraju nie było,  lecz naród pozostał -  i  przetrwał ,

 i mowy,  religii i obyczajów swych nie zatracił,

 i nie zapomniał.

 Bo kraju tylko na mapie nie było,

lecz w sercach Polaków niezłomnych,

  i wobec okupantów , nieposłusznych i krnąbrnych ,

Polska zawsze była i trwała i pozostała ,

 dlatego po latach niewoli,  

po wielkim zrywie narodu ,

na nowo powstała,  na nowo się odrodziła.

I nie zginęła,

 i nie  umarła ,

i jest-

bo zawsze była.

 

 I w hymnie naszym skocznym i wspaniałym ,

historia ta jest przedstawiona ,

jak  wiernością naszą i  poświęceniem,  

oraz przy szabli pomocy ,

Polska na nowo powstała,   na nowo  się odrodziła .

Choć nie  taką jest teraz  , jaką kiedyś była.

I o zwycięstwach w hymnie jest mowa,

które osiągnęliśmy i  osiągniemy,

  bo ze zwycięstw Bonapartego,

  przykład  braliśmy- i brać  będziemy .  

 

I tu się ze słowami  hymnu pogodzić nie mogę .

Bo przykład Bonapartego,  w nim przywołany ,

 budzi we mnie uczucia mieszane,  a nawet  trwogę .

Bonaparte – wszak to człek przegrany i upokorzony .

Choć  w naszej historii epizod miał pozytywny i chwalebny-

ale to tylko epizod , i chyba dla nas  nie potrzebny.

I  to ,  za jego własną przyczyną , znowu przegrany .

 

Dlatego Bonaparte w hymnie naszym -   to nie dobry ,I fatalny  jest  przykład.

 

Bo jak historia prawdę dowodzi , bitwy wygrywał,

lecz przykre go spotykały zawody ,

 gdyż wojny przez siebie wydane  - sromotnie przegrywał .

A i  wojsk naszych, co pod swoimi sztandarami w bój prowadził

 wiele wytracił.

I krwi bohaterskiej i patriotycznej, tak wtedy potrzebnej,

  z narodu , jak dziecko z kąpielą wylał ,

 wykorzystując naszą  lojalność,

 poprzez przysięgę wierności ,

 przez nas  złożonej  , jego osobie.

Która to wierność – jego osobie ,

 do zguby Ojczyzny Naszej ,

choć może nie do końca jednak, się przyczyniła .

 Poprzez krew z narodu wylaną ,

i błędne wojenne rozkazy,

na polach bitew,

 i w polityce przez Cesarza wydane.

 

I Poniatowski , nasz książę wielki , i wielki patriota,

jednym z jego był wodzów  -  najwierniejszym .

Bo myślał , że u jego boku -  walczy dla polski .

 Lecz jego boku ,  był przybocznym tylko ,

 i nawet nie przyjacielem  -

równym mu urodzeniem-

 ot po prostu przybocznym .

Choć Jenerałem i księciem  ,

trzeba przyznać -

 to jednak bardziej przybocznym .

I dla ,  i za Napoleona - nie za Polskę ,

 jak na przybocznego wiernego  przystało -  zginął .

 

Dlatego powiadam wam wszystkim – Bonaparte w hymnie naszm

to nie dobry przykład.

 

I choć ta bezgraniczna wierność nasza ,

 i poświęcenie Cesarza osobie ,

 iskrę wolności zdaniem niektórych ,

W nas - Polakach zapaliła –

iskrę wolności? –

zapaliła ?

Przecież ona nigdy nie wygasła-

ona zawsze się tliła .

I to za naszą przyczyną –

ta  iskra , pochodnię wolności zapaliła ,

a ta następnie wielki pożar,

pożar  niepodległości wznieciła,

  i z pożogi wielkiej  powstała ,

 a raczej powróciła.

Polska -Ojczyzna nasza.

A nad nią góruje ,

 i gniazda swego strzeże  i chroni  ,

Orzeł Biały - Godło nasze wspaniałe ,

i Ona-

 Ona –

 która  zawsze nam towarzyszyła  ,

 Nasza Biało Czerwona .

 

Za sprawą Bonapartego ,

 Polska  - może się czuć wykorzystaną.

Podobnie jak Naród , i Walewska Pani,

 która go szczerze miłowała .

Która za swą miłość bezgraniczną ,

 do końca dni  Jego ,

na otarcie łez ,  to samo,  co Polska dostała .

I miłość nasza i ufność do Niego, 

 losy nasze bardziej pokręciła , i mocniej  skomplikowała ,

I na nic jego potęga wielka –

 bo z własną głupotą , i pychą przegrała .

 

Bonaparte w hymnie naszym to nie dobry przykład.

 

A może był masochistą ? i co?

  pójść mamy jego śladami ?

Wszak i my , i męki nasze sprawiły ,

że kraj nasz i naród cały,

 jak głosili niektórzy –

  Europy byliśmy   Mesjaszami .

 I Innych narodów także,

  przez tych samych najeźdźców podbitych –

 zbawicielami – wybawicielami.

 

Bo przez lata całe,  sami żeśmy się okładali biczami ,

przez pychę , pijaństwo i veto , oraz inne wady okrutne ,

chyba przez diabła nam podłożone ,

 a może nie,

 może diabła oskarżam bez przyczyny.

 Może to nie jego-

lecz nasze wyłącznie  są winy .

  I sami żeśmy sobie los taki wykuli,

i sami sobie pościel wybrali , i sami pościelili ,

 i jak pościelili - tak się wyspali .

I sny mieli koszmarne ,w tej pościeli ,

 którą niewola utkała,

z naszą pomocą .  

I za późno się opamiętali .

 I  wtedy dopiero modlitwy pokorne

i  wielkie błagalne,

zaczęli wznosić do Boga –

niech naszą wolność i ojczyznę wolną  zwróci,

 i Pobłogosławi Swą Ręką Świętą 

i  nas przytuli,

bo wielka spotkała nas trwoga.

 

I powiedzcie drodzy czy nie dostrzegacie analogii?

czy to my los Napoleona dzieliliśmy ,

 czy to on-

nasz los tragiczny  podzielił ?

I naszych  próśb - Bóg w końcu   usłuchał ,

i grzechy i winy  warunkowo odpuścił,

 szablą Pokierował,

i przy jej pomocy , ojczyznę wolną nam zwrócił.

Lecz pokutę nam zadał błachą

lecz dla nas okrutną 

bo do zgody wzywającą i porozumienia

 i przyrzekaliśmy sumiennie:

 że się poprawimy,

że  starych błędów i niegodziwości nie powtórzymy.

 Lecz teraz widzę,  żeśmy kłamali , i siebie ,

i   Jego- Boga Wielkiego.

  I chyba nie tylko ja, wszyscy to widzimy –

 i co,  i co z tym teraz- z tym kłamstwem  zrobimy ?

Czy teraz się w głupocie –

klątwie naszej wielkiej i zgubnej -poprawimy,

 czy przyrzeczenia przodków naszych,

w pokucie zadanych ,

 dotrzymamy i spełnimy ?

no nie wiem – nie wiem -  zobaczymy .

 

A co z Cesarzem?

  jego prośby ,

 lub te w jego imieniu składane do Boga ,

 odrzucone zostały ,i nie wysłuchane.

I marnie skończył wygnany .

Dlatego powiadam wam , dla przyszłości naszej ,

by nie ogarniała nas trwoga ,

byśmy nie musieli ,

hymnów błagalnych wznosić do Boga –

 idźmy  w przyszłość , z podniesioną głową ,

z Bogiem Honorem i Ojczyzną na ustach,

 z Orłem Białym,

 i Naszą Biało Czerwoną .

 I nie idźmy w zaparte ,

 i opuśćmy ,

i pomińmy w hymnie naszym –

 Napoleona Bonaparte.

 

Bo Bonaparte w hymnie naszym, to nie dobry przykład .

 

 A przypomnijmy sobie co historia głosi .

 Jaką Glorię , jaką Wiktorię , odnieśliśmy z Bonapartem .  

Z  hymnem  naszym na ustach, i jakie zaszczyty nas spotkały,

w mojej ocenie może subiektywnej ,

owszem były-

ale zbyt małe –

jak na Lachów przystało.

 I dla niektórych niedowiarków ,

i krytykantów mojej podłej mowy

nieobiektywnej i prostackiej ,

dopowiem.

Z kraju wielkiego i potężnego niegdyś ,

mały żeśmy uczynili.

Nawet przed wojną , drugą światową –

tuż po zrzuceniu jarzma niewoli

byliśmy wielcy

 po wojnie - staliśmy się mali ,

i oddać pokornie ,

to co nam zabrali ,

 i w ten sam sposób przyjąć wszystko  to,

 co z łaską  nam dali  .

A za bohaterstwo i zwycięstwo ,

przyjąć nasze wielkie przegrane ,

i ocenę  historii stworzyć  fałszywą ,

by dołączyć do grona naszych przodków-

tych wczesnych - co jeszcze Polską nie handlowali .

 Tych bohaterów - którzy bez Bonapartego na ustach ,

nie czekali co z łaską dostaniemy ,

tylko sami brali co chcieli  ,

 a jeśli wrogowie  chcieli nam coś zabrać ,

I zabrali- właśnie szablą odbierali .

 No i co?- i w czym? – i czym? ,

 i  czyśmy w ogóle z Bonapartem na ustach , im  dorównali ?.

 

Napoleon Bonaparte to nie trafny i fałszywy Jest przykład

 

Bo w historii naszej , starej i bogatej

 przykładów heroicznych i mądrych  jest wiele .

 I nie tylko bitew wygranych - ale wojen całych -

których przykład -  w  Hymnie  byłby ozdobą,

 i natchnieniem wielkim ,

 dla nas i potomnych naszych,

 na całe pokolenia –

 przeto , do Napoleona Bonaparte , w hymnie naszym –

musimy pozbyć się westchnienia .

I mocno stanąć na nogach ,

historię i jej przekaz  dobrze odczytać .

I jak mamy zwyciężać-

 nikogo- nikogo obcego   nie pytać.

 

I powiem słowami poety,

humorem i kpiną podszyte

 i tylko analogię dostosuję do  tematu  naszego –

czyli przykładu ,

Zaczerpniętego  z Bonapartego –

przykładu beznadziejnego.

 

Nie bierz przykładu Córko z mołojca Bonapartego,  

 popatrz tylko na ojca swego,

  a jak nie na swego,

bo jeszcze za młody ,

to na dziada swego ,

 lub nawet dziada jego ,

 i z nich bierz przykład – tylko z nich ,

bo oni przetrwali,

oni walczyli

oni nie kupczyli Polską

oni wygrywali .

 Bierz córko przykład – z nich -  tylko z nich ,

I takiego szukaj

 DLA DZIECI SWYCH  OJCA.

 

Przeto nie słuchajmy, Cesarza  mołojca,

 młodszego od historii naszej bogatej ,

 i całego kraju naszego ,

 i patrzmy tylko na ojca,

 i na jego ojca ,

i na ojców swoich ,całe pokolenia .

  I  my ich Potomkowie  Współcześni,

do nich kierujmy swe westchnienia .

 I z nich -  a nie z Bonapartego bierzmy   przykład.

Bo oni właśnie- naszych dziadów –

przodków , wszystkie  pokolenia ,

 i wszystkich stanów ,

pomimo wad swoich już opisanych  ,

a i może cnót więcej mieli    ,

tu nie docenionych właściwie ,

 a  które posiadali niewątpliwie –

 i którymi to cnotami -

   to oni- to oni właśnie

 przykład nam dali ,

 

JAK ZWYCIĘŻAĆ MAMY

 

I to ONI,  ONI ,ONI –

Polskę ocalili od zapomnienia .

Bo gdyby nie oni ,

za Polską zostały by tylko u nas  Polaków –

 westchnienia .

A w historii naszej - już nie Polskiej ,

 zapisane suche  wzmianki , i  wspomnienia.

 

 I jak widać Bonaparte - to nie dobrze dobrany jest przykład

 

A jeśli zdaniem niektórych,

 chcemy  być tymi  zbawcami,

Mesjaszami  Narodów,

 i przeto cierpieć  i   masochizować się musimy,

 bo los niby  taki jest nam dany ,

 i mamy z kogo przykład brać ,

 i mamy Kogo naśladować -

to  sam uważam,  że nie możemy.

 Bo choć w przeszłości ,

cierpień doznaliśmy jako kraj  i naród wielu ,

 Jak Mesjasz  i Zbawca Ukrzyżowany – to co ?

Dlatego  drogą cierpienia iść powinniśmy,  i chcemy ?

Dla naszego i innych  zbawienia?

 Lecz myślę ,

że nawet gdybyśmy chcieli  naśladować Go-

 nie możemy -

 i nie  będziemy .  

Bośmy niegodni , i  z powodu przyzwoitości zwykłej ,

tej ludzkiej i tej trochę  innej,

 bo  Polskiej , a nawet tej  Kalego ,

Przez Sienkiewicza opisaną-

uniwersalną ,i najbardziej trafną,

 i jakże dobrze do charakterów naszych niestałych dobraną ,

 bo  i nawet  Bonapartemu  ta filozofia przyświecała ,

choć nie była zdefiniowana , lecz  od wieków się nią posługujemy,

 a nawet od zarania .

I nawet filozofia tu przytoczona ma swoje granice,

 których nawet my nie przekroczymy ,

 w rozwiązłości naszej wielkiej ,

 wszelkiej ,  i uniwersalnej –

  Boga nie obrazimy ,

 Mesjaszami się mianując .

 

 

A jeśli już chcemy porównać nasz cud zmartwychwstania,

do Jego Cudu,

 to przypomnieć nam wszystkim muszę -

że Jego śmierć  trwała zaledwie dni  trzy ,

 zaś nasza - lat  123 .

A zatem nie idźmy  za jego przykładem Boskim ,

 bo to się dla nas nie godzi .

Bo nie cud zmartwychwstania ,

 lecz  szabla pobłogosławiona przez Boga ,

 wolność nam dała , i nas oswobodziła .

I jak będzie trzeba,  w przyszłości oswobodzi .

I za Bożą pomocą , kraj nasz nie zginie ,

kiedy my żyjemy-  póki my żyjemy .

Bo i naszym potomnym,

 jak szablą władać -powiemy ,

a nawet   pokażemy ,

 i oni z nas będą brać przykład ,

i tylko z nas , swoich przodków ,

 powinni brać przykład .

Tylko z nas , tylko z nas , i naszych przodków ,

tylko z Polaków , i polskiej historii ,

 bogatej i chwalebnej - brać przykład ,

I  bitew , i wojen wygranych ,

i czynów chwalebnych i heroicznych -

brać przykład .

I  z Orła Białego i Białoczerwonej ,

która nad wszystkimi zwycięstwami powiewała ,

 i do wszystkich  wojen hufce prowadziła -

brać przykład .

 Tylko z nich ,

 tylko z nas ,

 tylko z nich .

 

I  Napoleon młodszym o kilka  wieków   jest człekiem,

 od  naszego narodu wielkiego ,  Piastowskiego i  Królewskiego .

 I obserwując nasze podobne dzieje tragiczne –

to nie my z niego,  lecz  to on z nas brał chyba  przykład,

swojej tragedii , którą dzielnie z nami się dzielił.

 

I chyba Wybicki się pomylił, w słowach swego utworu ,

Lub za szybko, przed porażkami Jego,  utwór swój napisał .

A może po prostu o nich nie wiedział,

ich  nie przewidział,

 lub  o nich nie słyszał .

I  nie trafną  do naśladowania , dał nam osobę,

  w czynach , wyborach, i życiu tragiczną,

i ostatecznie przegraną ,

brutalną i oschłą- nie romantyczną i nie  liryczną –

  a cóż  to za przykład ?

 – a cóż to nie miał wyboru?

Józek - nie miałeś wyboru ?

Coś nam dał za przykład?

 

Polacy nie gęsi i swój język mają ,

 jak  Rej napisał –

 drogę do Polskości ,

Polskiej mowy i polskiego myślenia pokazując .

Nam – Polakom -  tym maluczkim i tym wielkim ,

 choć  mniej  rozumnym i mniej świadomym -  wówczas,

dał do zrozumienia , żeśmy pełną gębą Polakami.

A może my jednak gęsi ,

 i swych bohaterów nie mamy ,

swych zwycięzców ,swych Orłów i Sokołów ,

ze szponami ostrymi .

  Tylko jak gęsi -  łapy z palcami , połączone błonami ,

do pływania służące, i dzioby płaskie ,

 sprawdzające się nie w bitwie krwawej  ,

tylko na łące .

Dlatego bohatera godnego naśladowania,

 z którego przykład brać będziemy,

 na obczyźnie szukać musimy?

 bo w Polsce nie znajdziemy?

 Bo inaczej zginiemy ?

 

 

 

   Bo jeśli tragizm,  niewola , upadek  i cierpienie,

miały by być mottem naszym - naszym Credo - 

   godnym  do naśladowania ,

 i walki i  zrywy bohaterskie ,

 i końce ich  tragiczne,  z faktem tym związane ,

a następnie w legendach , pieśniach i hymnach opiewane,

 jako wielkie - aczkolwiek tragiczne -  lecz jednak wielkie ,

jednak jako  zwycięstwa -  fałszywie  przedstawiane.

To uważam , że lepszym  przykładem do naśladowania,  

i bardziej dosadnym , bardziej bohaterskim ,bardziej  tragicznym,

bardziej  heroicznym,  trochę lirycznym  , 

a nawet zwycięskim  -

  bo tak dla naszych ambicji,

wyżej wspomnianych  przystaje,  i tak chyba  wypada ,

byłyby –

 i tu mamy wybór ;

Termopile,

 Powstanie w Getcie Warszawskim,

 albo Masada.

 

I powiadam wam szczerze  , że Bonaparte to fałszywy  jest  przykład

 

Bo dokąd Bonaparte nas może doprowadzić  

Do Borodiny , gdzie nie wiadomo , czy wygrał , czy przegrał ,

 ale wojsk naszych i swoich mnóstwo wytracił,

 i co ?

 tylko zremisował?

 i dlatego się wycofał bo zremisował?

 i na dogrywkę się nie połakomił?

 bo wiedział ,że nie wygra?

 bo remis go satysfakcjonował?

 I za wygraną , remis przyjął ,

podobnie jak my swoje przegrane ,

 i pod Drezno nasze wojska poprowadził ,

 i tam , końca swej potęgi dokonał,

 i to jest ten przykład ,

 z którego my , Polacy mamy brać przykład ?

 z którego czerpać natchnienie mamy?

 a który przykład w hymnie śpiewamy ?

 który - który wybrany ?,

 ten remis wygrany ?

  Bo byłe też inne przykłady –

Mniej chwalebne

 upadek , niewola , i wygnanie , i zesłanie .

 I co – oni - jego rodacy go wygnali za nieudacznictwo ,

 a my Polacy dobrodusznie za to samo przygarniamy .

 Jego przykład nam dany , w hymnie naszym śpiewamy?

 Jego przykład powiedzcie sami ,

przez pryzmat jego dziejów tragicznych ,

jego przykład –

 czy to dobry dla nas przykład ?

 Wszak ciągle w hymnie naszym choć pięknym,

 to co chełpimy , do czego nawołujemy ,

 do czego się zwracamy – czym jest?

 Co przywołujemy?

 Co? , co przywołujemy?

 czy nie aby , jego dzieje tragiczne ,

 które myśmy na zwycięstwa przekuli ,

podobnie jak nasze rodzime,

 które przed jego nastąpiły.

 I co?

 jeszcze się nam nie odmieniło? ,

 dalej przegrane  są zwycięstwami ? ,

jeszcze się nam nie znudziło ?,

 i popaprańca za wzór zwycięstwa żeśmy obrali ,

na to żeśmy zasłużyli?

 tacy jesteśmy mali?

 czy tacy fałszywie skromni?

 czy tacy?

 choć nie wiem wobec czego ,

 tacy , tacy pokorni ?

 czy tacy, jak zawsze-

 przed i po …. ,

 i słowa tego nie wymienię ,

bo wszystkim jest znane .

I widzę , że nie ma sprzeciwu , nie ma weto ,

 i widzę , że jest uznane ,

i jeszcze raz powtórzyć wszystkim muszę ,

bo innego wyjścia nie mam ,

 Bonaparte w hymnie naszym , to nawet nie afront –

to zwykła ściema .  

I pozbądźmy się Napoleona Bonapartego ,

 i choć Cesarza- dla niektórych wielkiego  -

Pozbądźmy się nieudacznika i przegranego ,

  z naszego Hymnu ,

 Hymnu Polskiego                                                     

 

                                                             HENRYK  JAN   ŁYSZCZEK

A oto jeszcze moja  dygresja mała ,

Choć tak naprawdę to nie dygresja ,

A może dygresja .

Bo oto dowiedziałem się niedawno,

Z ekranu szklanego , programu naukowego ,

Co potwierdza , moje - jego postrzeganie ,

 że Napoleon , nie był -  i nie mógł być  wielki,

 bo był mały, bo bardzo mała -  maleńka ,

  męskość jego była , która  jeszcze mniejszym,

 niż był  -  go czyniła - i sprawa to powszechnie znana ,

 we Francji, ojczyźnie jego  ,a to wszystko zmienia ,

nie wybaczę mu tej małości , a nam ,

tej sztucznej jego wielkości , ani Wybickiemu Józkowi ,

że z człeka małego , i członków  jego , też małych , maleńkich ,

zrobił wielkiego ,a inni powielili kłamstwo i ściemę ,

i te wszystkie małości jego inne , nazwali, wdziękami   ,

i samcem alfa go nazwali – a nawet zrobili,

 bo że wielki jest niezmiernie , mu wmówili .

lecz dzisiaj chyba tego żałują , i wyrzuty sumienia mają ,

bo się kalają przed swoim narodem , i wszem i wobec to ogłaszają ,

by w przyszłości już nie popełnić błędu takiego ,

 by nie zrobić więcej  sztucznie , z małego wielkiego .

A co na to ja , ja Polak – ja – patriota ,  Samcem alfa ?on ?

 ha ha ha , z takim małym , znaczy męskością tak małą ? .

A i nawet jego żony , i kochanki liczne ,swoich innych samców ,

 na boku miały, a nawet Pani Walewska , w tej sztuce , nie odstawała ,

bo swoje potrzeby kobiece miała , choć jak napisałem ,

do końca wierna mu była , lecz widocznie duchem jedynie ,

 

i dlaczego duchem tylko ? – wybaczcie , nie będę orzekał tutaj ,

 czyja to wina   .

I w tym miejscu z dygresji, wracam do tematu naszego,

Do utworu mojego, w którym niby ja tylko ,

 postrzegam Bonapartego , jako małego , bardzo małego .

No bo jak go postrzegać mam – jako wielkiego,

 choć małym był i miał małego  - znaczy tego ,

 Napoleonka drugiego, dla którego kochanek tłum trzymał ,

A po co pytam ?, by go upokorzyć ? , ależ skąd –

 kompleksów małości swej żadnych nie miał ,

ale to nie do niego lecz do nas , pretensję mam wielką ,

do nas Polaków ,niby narodu wielkiego ,i co z tego,

co z tego , skoro żeśmy w małość popadli,

i z Napoleona małego , z jego atrybucikiem męskim, maleńkim,

wstawiając ich razem, do hymnu naszego Polskiego , hymnu  wielkiego –

Napoleona małego, niezasłużenie dla niego , uczyniliśmy wielkiego .

Wszak wielkim tylko od czasu do czasu bywał , a nie był –

I o Napoleonie w tej chwili mówię , nie o jego atrybucie męskim –

 bo ten – czy porażka bitewna , czy zwycięstwo wielkie ,

czy kochanka namiętna – zawsze był mały ,

i to moi drodzy , przeważa szalę – małość jego małego ,

by go nawet nie wyrzucić , tylko wy… , wy.. ,

 wywalić z hukiem , z hymnu polskiego .

No teraz mam czyste sumienie bo wszystko wiecie ,

Wszak wiedza ta mocno dla Francuzów wstydliwa ,

 mocno ukrywana była , tylko znów , Polska wspaniała ,

 okazała się , wspaniałomyślna i  litościwa ,

 a dla siebie niesprawiedliwa , no a  może ,

właśnie sprawiedliwa , bo się przez to ,

jak wcześniej wspomniałem – masochizowała ,

bo tego małego , ze swoim maleńkim ,

biorąc do hymnu polskiego , pokazała nam, i pokazuje nadal ,

że były czasy ciemne dla nas , że też jak on ,

jak on Bonaparte -  była mała ,

 choć on zawsze nim ,z nim  był mały,

 a ona -Polska nasza , tylko czasami , i to z przerwami ,

 bo zrywy miała wielkie , i krwawe ,

 które już opisałem, o których już wspomniałem  

I na tym kończę swą nie dygresję niedyskretną ,

Ale wcale nie karykaturalną , choć szpetną ,

Ale prawdziwą , choć brutalną może , ale uczciwą .

I wyjście z sytuacji patowej wam podpowiem ,

Jak właściwie docenić cesarza , a nawet przecenić ,

Po wydaleniu go z hymnu polskiego ,

Delikatnie mówiąc .

Jak uświęcić jego małość wielką .

Otóż pomnik postawimy mu wielki ,

choć nie zasłużony,  bo wielki ,

większy nawet dużo bardziej ,

niż on mały, i czyny jego wielkie ,

aczkolwiek tragiczne przeważnie,

 ale to dla pomnika wielkiego , nie ważne ,

 i jego , i jego penis mały, jego mała męskość .

Myślę , że to zrównoważy , krzywdę jego ,

po wydaleniu z hymnu polskiego ,

a nam godność przywróci i wielkość ,

 wszak nie odmienimy tego , co było złego ,

ale czynem tym sprawimy,

co minęło złego -  już nie wróci .

HENRYK JAN ŁYSZCZEK

 

 

 

 

 

  

 

 

 

 

sobota, 2 września 2023

 

DRAMAT ODRY – POLSKICH RZEK I JEZIOR

Pragnę się podzielić swoim punktem widzenia na sprawę Odry, i innych naszych rzek,

a ostatnio także jezior.

A konkretnie , dlaczego giną w nich ryby .

 Mój punkt widzenia na tę sprawę ,

nie jest czysto amatorski  -  ani laicki , ani naukowca -  a praktyka ,

jako że w przeszłości hodowałem ryby na własnym stawie , a nawet dwóch ,

 i często miałem problemy podobne, jak te na Odrze , a może nawet większe .

 Inna jest tylko skala wielkości mego potoku i stawu , w stosunku do Odry ,

natomiast problemy takie same ,i chyba wiem jak je prawidłowo zdiagnozować ,

 i chyba wiem, jak temu zaradzić .

Słuchałem kilku raportów , na temat Odry  ,i o stanie wiedzy o tejże katastrofie ,

 dla społeczeństwa przekazanej .

I muszę powiedzieć , że według mnie , i mojej , jeszcze raz podkreślam ,

 wiedzy praktycznej ,nie przekazano  wszystkich informacji , zaś te które przekazano,

 choć były prawdziwe , to jednak nie pełne ,jednak trochę amatorskie,

 bowiem opierały się na ogólnikach, i wyglądało to tak , że poszczególne dziedziny nauki

w tej mierze, nie były scalone , tylko oderwane od siebie , i nie dostosowane do rzeczywistości.

Wydaje mi się , że przekazano  tylko  część wiedzy , i  głownie filozofię ,

  a ta sprawdza się, jedynie w polityce , a nie praktyce , dlatego pragnę  zapoznać wszystkich,

  z poglądem praktyka , choć małego .

Wydaje się , że sprawa jest o tyle ważna , że może się powtórzyć w tym  roku,

I już chyba się powtórzyła, w mniejszej skali, i nie tylko na Odrze ,

ale także na innych akwenach ,w których żyją ryby.

 A jeżeli lata będą takie same jak w ubiegłym roku ,to na pewno będziemy informowani

o coraz to nowych ,i bardziej tragicznych śnięciach ryb, w rzekach i jeziorach. .

I już to się dzieje .

I powtarza się już w sposób ciągły i cykliczny ,czyli co rok .

A wszystko to  ze względu , na nie pełne , i niewłaściwe do końca wnioski wyciągnięte ,

z poprzednich takich tragedii ,

a tym samym środki zaradcze ,które  mogą być nie trafne , lub nie wystarczające ,

a tak naprawdę to wcale ich nie ma.

No a teraz, do rzeczy .

 

Otóż woda w rzece natlenia się głównie poprzez ruch .

Woda wypływająca ze źródła jest martwa , w sensie , że nie jest natleniona , natlenia się dopiero poprzez styk z powietrzem , i jak wspomniałem poprzez ruch – najlepsze są wodospady , kaskady itp.

 

Innym bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na natlenienie wody, jest jej temperatura –

Im niższa temperatura wody , tym więcej potrafi przyswoić tlenu, i odwrotnie , im wyższa, tym mniej przyswaja , czy też pobiera tlenu , z atmosfery.

I dodatkowo w miarę nagrzewania się , woda traci samoistnie ,wcześniej uzyskane natlenienie -

Czyli - im bardziej się woda  nagrzewa , tym więcej i szybciej samoistnie traci natlenienie .

Odra w czasie niskiego stanu wody , który miał miejsce w zeszłym roku , była rzeką dość leniwie płynącą.

A więc nie natleniała się w sposób naturalny , poprzez ruch , lub natleniała się bardzo mało , a do tego nie było również wiatru,  który powodowałby fale , które bardzo dobrze natleniają wodę ,i zarazem ją mieszają , co ma również zasadnicze znaczenie , co wytłumaczę poniżej .

 Woda powierzchniowa na Odrze , miała  wyższą temperaturę , niż woda na głębokości np. 2-3 m.

Nawet o kilka stopni ,  z powodu braku wiatru, i niskiego stanu , co spowodowało

 leniwe jej płynięcie  - nie mieszała się , stąd różnica temperatur .  

Nastąpiło dziwne zjawisko , gdyż jak wspomniałem powyżej , woda o niższej temp.lepiej i szybciej się natlenia ,zaś woda o wyższej temp, wolniej i trudniej – tylko że woda  zimniejsza , czyli ta o lepszych parametrach do natleniania , była w spodzie przy dnie , i nie miała styku z powietrzem, i z powodu braku mieszania z wodą powierzchniową nie natleniała się , zaś woda powierzchniowa z powodu słabego pływu i swojej ciepłoty , natleniała się słabo , na domiar tego , w takich warunkach , woda powierzchniowa nie dopuszczała do powierzchni,  wody tej nazwijmy , głębinowej – zimniejszej  , i odwrotnie .

Gdyż właśnie z powodu różnicy temperatur , obydwie wody posiadały inny ciężar .

Takich zależności nie ma np. w rzece San , czy Dunajec gdyż te są  rzekami szybko płynącymi ,

 bez względu na stan wody  .

 W każdej sekundzie wszystkie warstwy wody się bez przerwy natleniają o liczne kaskady przeszkody, jak np.  kamienie głazy wiry – i sam szybki nurt.

 I wynikiem tego jest to , że Wisła dostaje wodę z dwóch rzek świetnie natlenioną , i w miarę zimną , co też ma znaczenie , dla dalszego jej biegu i jej natlenienia  ,czego nie można powiedzieć o Odrze . Dlatego nie można wszystkich spraw odnoszących się do różnych rzek  generalizować , natomiast można generalizować opinie , odnośnie ryb żyjących w tych rzekach , i teraz może trochę o nich .

Są ryby jak np. pstrągi , które żyją tylko i wyłącznie , w wodzie o natlenieniu przekraczającym znacznie 80% -  inaczej giną .

Natomiast Karpiom wystarczy natlenienie nieco powyżej 20% ,i te mogą mieć wyższe natlenienie , jak i nieco niższe nawet , poniżej tej wartości , i też przeżyją , natomiast Pstrągi tylko znacznie powyżej podanej wartości bo inaczej nie przeżyją .

 Tak więc jakaś  wartość tlenowa, czy nasycenie tlenem  wody , dla wszystkich gatunków ryb , nie jest optymalna – jednym wystarczy , innym nie  .

 Ryby w Odrze żyją pomiędzy tymi wartościami , które są zmienne , w zależności od pory roku, czyli temperatury wody, jej ilości , itd.- i żyją , pomimo ,że warunki tlenowe i temperaturowe wody są zmienne ,ale oczywiście, do pewnego stopnia.

 Ale na domiar złego , ryby lubią cieplejszą wodę , nawet pstrągi , bo wtedy mają apetyt , i wtedy żerują , co się kłóci z tym co wcześniej mówiłem , o zależnościach w natlenieniu wody .

I niektóre ryby w ogóle nie żerują np. w zimie , gdzie natlenienie wody jest świetne ze względu na niską temperaturę , ale właśnie ze względu na nią ryby nie żerują  .

I znowu wrócę do rzeki San ,i Dunajec , który daje rybom takie warunki , nawet w najbardziej ekstremalnych upałach i niskim stanie wody, że woda jest zawsze dostatecznie napowietrzona .

  I nawet tym rybom , które lubią wody głębsze i stojące , gdyż San też takie posiada , a zatem i cieplejsze , ale ta woda jest nieustannie wymieniana , przez nową napływową , i zużyty tlen szybko się uzupełnia .

 Natomiast niestety , takich warunków , w czasie który omawiamy, nie mogła dać swoim rybom Odra ,co omówiłem powyżej .

Widziałem w telewizji , że na Odrze w tym czasie było wiele zatoczek stworzonych poprzez języki ziemi tworzące półwyspy , wżerające się w nurt rzeki, tworzące zatoczki , oraz liczne zarośla na wodach przybrzeżnych .

Otóż na podstawie oględzin , na podstawie obrazów z telewizji , należy stwierdzić , że w tych zatoczkach woda w ogóle nie płynęła , i nie było w ogóle wymiany w tych miejscach ,

 a do tego , z powodu dużej powierzchni i swojej płytkości , woda w tych miejscach się nienaturalnie nagrzewała ,i to dosyć szybko ,

i znacznie ponad tę w głównym nurcie .

I nie tylko poprzez niedostateczną wymianę, nie natleniała się , ale poprzez nadmierne nagrzanie , dodatkowo traciła ten już posiadany tlen .

I z powodu niskiego stanu wody , wstrzymana była żegluga śródlądowa ,a statki i barki , dobrze natleniają wodę , i powodują fale , dzięki którym woda jest wymieniana , w zaroślach i zatoczkach ,lub przyczyniają  się znacznie do tego procesu.

Jak widać ,nastąpił splot bardzo wielu niesprzyjających okoliczności , mających wpływ na to co się zdarzyło .

Jak wspomniałem ryby lubią cieplejszą wodę bo wtedy żerują , i to w tym przypadku była ich zguba , bowiem ryba która wpłynęła w ten rejon, po prostu dusiła się z powodu braku tlenu, i to jest właśnie ta, tak zwana przyducha , o której  wspominano , i moim zdaniem ona wystąpiła rejonami , i właśnie rejonami padały ryby, i myślę , że przyducha nie zdarzyła się w głównym nurcie rzeki ,mam na myśli taką przyduchę z której mogły paść ryby , i chcę się w tym miejscu posłużyć faktem , że nie wszystkie ryby padły, co potwierdza moją tezę .

Podobnie ma się sprawa ,z natlenieniem wody we wspomnianych zaroślach wodnych .

Gdyby zmierzyć temp. wody w zaroślach to byłaby o kilka stopni wyższa od temp. wody w głównym nurcie rzeki , a nawet jeszcze wyższa  od temp. wody w tych zatoczkach ,i tam w ogóle nie było wymiany wody, i całkowity brak możliwości jej  natlenienia .

Istnieje również taka zależność pomiędzy rybami , że te małe żerują i chowają się przed tymi dużymi właśnie w zaroślach wodnych , natomiast te duże w tym rejonie , na te mniejsze polują , i również wpłynięcie wszystkich ryb w taki rejon , powodowało ich śnięcie z powodu braku tlenu .

Na prawdziwość mojej tezy , a może wiedzy jest fakt , że śnięte  ryby które zbierano w rzekach i jeziorach , znajdowały się w zaroślach .

Konkludując uważam  że śnięcie ryb w Odrze nastąpiło rejonami , z powodów które opisałem,

A nie z jakiegoś nadmiaru tlenu co sugerowały niektóre media , wprowadzając zamęt , i myślę , że wskazałem główne przyczyny tragedii .

Odnosząc się do alg o których  mówiono , moim zdaniem , one mogły się przyczynić do tej tragedii, nie były zaś główną jej przyczyną , ale mogły być tym języczkiem u wagi , które przeważyły szalę ,

i to nie  w kierunku zatrucia , a w kierunku zabrania dodatkowej ilości tlenu .

Co dla niektórych na jedno wychodzi, choć to chyba nie prawda.

Z własnego doświadczenia wiem , że wszelkie trucizny, i zanieczyszczenia wpuszczane do rzek,

zabijają ryby , w ten sposób , że zabierają tlen z wody i ryby się duszą , miałem wielokrotnie do czynienia z tym zdarzeniem , gdyż mój staw zasilany jest z potoku ,

 do którego w przeszłości wypuszczano szamba , a w nich detergenty i inne trucizny,

 a także nawozy z pól, i sól z dróg , i z tego powodu padały RYBY W MOIM STAWIE ,

 ALE ZA KAŻDYM RAZEM DODATKOWE NATLENIANIE WODY, W SPOSÓB PODOBNY ,

JAK ROBILI TO STRAŻACY NA Odrze, dawało 100% efektu ,

 CZYLI RYBY POMIMO OBECNOŚCI SZAMBA PRZY DODATKOWYM NATLENIANIU WODY NIE PADAŁY .

Niestety na stawie to przynosiło efekty , ale wydaje się , że takie natlenianie na Odrze to tylko jakiś ćwierć środek, gdyż woda natleniana jest punktowo . A odra to akwen o dł. Ponad 700KM.

A z powodu wysokiej swojej  temp. woda w dalszym swoim  biegu,  traci swoje natlenienie , choć to jednak zawsze coś .

Inną możliwością przechylenia języczka u tej wagi , mógł być zrzut ciepłej wody z jakiejś elektrowni,

których jest kilka w tym rejonie ,lub innych zakładów pracy ,  jeżeli taki oczywiście miał miejsce ,

ale należy domniemywać ,ze tak właśnie jest.

Ale podkreślam , że jest to tylko moja dywagacja – ale taką ewentualność ,

trzeba mieć to na uwadze , szczególnie jeżeli takie warunki przyrodniczo atmosferyczne ,

 się powtórzą , a wydaje się ,że jak napisałem ,powtarzają się cyklicznie-raz z większym tragicznym skutkiem ,raz z mniejszym  .

 

Słyszałem nie dawno o dużym zasoleniu Odry, co w lecie było ponoć przyczyną śnięcia ryb .

 A tu mamy w czasie roztopów , do czynienia jeszcze z większym zasoleniem, bo spłukiwana do rzek jest sól z posypywanych ulic i nic się nie dzieje , i dziać nie będzie , aż do lata .

A wystarczy tylko kilka chwil z niesprzyjającymi warunkami , i po ptakach ,znaczy po rybach -

 znowu powtórka z historii .

Chciałbym jeszcze się  podzielić faktem , że bardzo dobre było posunięcie zrzutu wody do Odry ,

 ze zbiornika retencyjnego, co jest negowane przez niektórych laików , czy pseudofachowców .

Również jeżeli takie miało miejsce bo informacje są sprzeczne .

I jeszcze jedno spostrzeżenie.

W odrze żyją ryby ,np. węgorze ,i sumy ,które osiągają dużo większe rozmiary ,

niż w innych rzekach.

Wynika to z tego ,co mówiłem wcześniej,

Zrzuty ciepłej wody z zakładów przemysłowych ,powodują to ,

że woda w tym akwenie jest przez większą część  roku cieplejsza , niż w innych rzekach,

przez co ryby dłużej żerują ,a tym samym rosną.

Mając na uwadze to co napisałem powyżej, chciałbym się podzielić , moimi spostrzeżeniami i zastrzeżeniami , do niektórych poglądów , szerzonych , przez pseudoekologów, i niektórych polityków, jak ostatnio przez P. Szymona Hołownię , odnośnie Odry, i innych rzek, z którego wynikało , że należy je pozostawić , samym sobie ,bez pogłębiania , i bez żadnej ludzkiej ingerencji , a wszelka ingerencja to zbrodnia na środowisku , tak zrozumiałem te wypowiedzi .

Otóż chciałbym powiedzieć , że w ten sposób ,taką ideologią , można zagłaskać polskie rzeki na amen.

Oczywiście sama woda sobie poradzi w każdych warunkach .

 Wróci się z powrotem ,wyryje nowe koryto itp.

 Ale to co w niej żyje już nie  - bowiem np. ryby , które są głównym  tematem mojego wywodu ,

 nie poradzą sobie w sytuacji , gdy rzeki będą miały płytkie i szerokie rozlewiska ,

 lub  ich pływ będzie się odbywał , kilkoma małymi strużkami , i właśnie poprzez owe rozlewiska  , do czego dąży sama przyroda .

Otóż wówczas może zostanie sama rzeka jako woda , jak również jezioro, ale bez życia ,bez ryb .

Bowiem ryby potrzebują azylu, czy też zabezpieczenia głębszej wody, która je ochroni , przed właśnie takimi sytuacjami jak na Odrze , a także w zimie , takie płytkie  akweny zamarzają do spodu ,

 i zabijają wszystko , co się w tym miejscu znajduje ,dlatego każda rzeka musi mieć swoje główne i w miarę głębokie koryto , w którym ryby znajdą schronienie przed zarówno nadmiernym ciepłem, jak i mrozem, i w którym poprzez szybszy pływ miesza się woda ,ta wierzchnia cieplejsza ,z tą spodnią zimniejszą .

Dlaczego niektórzy tego nie rozumieją , tylko wpierają ludziom ciemnotę , że tak powinno być ,

 lub tak ma być , i choć ich filozoficzne wywody wydają się być bardzo mądre i logiczne ,

 to jednak to tylko filozofia, a  w praktyce coś idiotycznego i niedorzecznego ,

i morderczego dla przyrody .

Może dawniej nieingerencja się sprawdzała ,bo nie było czym pogłębiać rzek i jezior ,

a i nie były one  tak zamulone , czyli wypłycone , przez spływającą z opadami ziemię , z pól nieosłoniętych lasami zaroślami , łąkami , jak dawniej .

Nie należy się również dostosowywać , do wezwań pseudofachowców , nawet uczonych , którzy nawołują publicznie do pozostawienia rzek samych sobie , bo wszelkie pogłębianie powoduje szybszy spływ wody do morza , a rozlewiska zatrzymują wodę ,  co jest oczywiście prawdą , ale powyżej opisałem co się wówczas – nie - może stać – tylko się stanie .

Nie wzięto również pod uwagę parowania wody, która na dużej powierzchni bardziej się nagrzewa ,

 i w związku z dużą powierzchnią  , szybko paruje .

W Stanach Zjednoczonych jest to duży problem , i aby zabezpieczyć niektóre akweny przed nadmiernym parowaniem, wrzuca się do wody pływające piłeczki , które zajmują powierzchnię i zapobiegają nagrzewaniu , a tym samym parowaniu wody, czyli parowanie wody zależy również od powierzchni .

Oczywiście mamy dylemat , bo musimy wybrać , nawet w przyrodzie jest coś za coś ,

No więc wybierajmy .

Myślę , sądząc po reakcji społeczeństwa i władz , na sytuację , a raczej tragedię na Odrze ,oraz na innych rzekach i jeziorach, że dokonaliśmy już wyboru i wiemy czego chcemy,

A może nawet niczego nie wiemy .

 

W związku z powyższym , apeluję  o nie dopuszczenie do tego , aby laicy , pseudoekolodzy,

pseudonaukowcy , i inni prestidigitatorzy, mieli wpływ na polskie rzeki i jeziora ,które nadmiernie się wypłycają ,poprzez zamulanie ,dlatego również , powinny być bez przerwy pogłębiane.

 Wydaje się , że wiem w jaki sposób w przyszłości można zapobiec podobnym sytuacjom –

Znaczy tym przyduchom.

 Gdzie niesprzyjający zbieg okoliczności, jak brak wiatru, wysoka temperatura powietrza , czyli upały, niski stan wody, powodują taką katastrofę jak na Odrze ,jak również na jeziorach ,które mają dużą powierzchnię , i jak nie ma wiatru , a tym samym fal, które napowietrzają wodę .

 Ale to jest równie długi wywód powiązany z danymi technicznymi .

A dopowiem , że wysłałem swój punkt widzenia powiązany z tłumaczeniem , do kilku instytucji decyzyjnych w tych sprawach ,i co ? i nic . Nikogo to nie obchodzi , nawet to , że wiem jak temu zapobiec -ot nasza kochana Polska , i pycha naszych wszechwiedzących i nieomylnych urzędników .

A temat nadal pozostaje otwarty ,i nadal nie rozwiązany ,i powtórzył się również w tym roku ,

choć na mniejszą skalę .

i o ile nafaszerowano odrę czujnikami i innymi urządzeniami diagnostycznymi,

to nie wiadomo ,jak do tej pory , jak zaradzić problemowi ,ani jak postąpić jak ten znów powstanie,

i to nie koniecznie na ODRZE.

 

Henryk Jan Łyszczek

     

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                TĘSKNOTA    DUSZĘ SIĘ TUTAJ ,W TYM KRAJU MAŁYM  GDZIE RAZ MI ZIMNO RAZ CIEPŁO I Z POWODU MAŁ...