TĘSKNOTA
DUSZĘ SIĘ TUTAJ ,W TYM KRAJU MAŁYM
GDZIE RAZ MI ZIMNO RAZ CIEPŁO
I Z POWODU MAŁOŚCI SWEJ WIELKIEJ
NIECO ZAPYZIAŁYM
GDZIE KLAUSTROFOBII SIĘ TYLKO NABAWIĆ MOŻNA
BO MAŁOŚĆ TA JEST NICZYM CELA WIEZIENNA
JAK SIĘ NIE ROZPĘDZISZ NADMIERNIE
NAGLE BUM I BÓL
BO CIĘ ŚCIANY OGRANICZAJĄ.
I Z TEGO SAMEGO POWODU
NICZEGO OSIĄGNĄĆ NIE MOŻNA
NAWET MAŁEGO.
PÓJDĘ WIĘC PRZED SIEBIE NIE OGLĄDAJĄC SIĘ W TYŁ
W TYŁ , W P[RZESZŁOŚĆ , ZA SIEBIE.
SWÓJ DOTYCHCZAS ZACOFANY I MAŁY ZMIENIĘ W PYŁ
I ZAPOMNĘ JUTRO ŚMIAŁO O MAŁOŚCI MEJ
I TEJ CO MNIE OTACZA
A I O TYM NIE ZAPOMNĘ ZAPOMNIEĆ
JAK TO DRZEWIEJ W OJCZYŹNIE BIDNEJ I MAŁEJ BYWAŁO.
POSZUKAM W ŚWIECIE CZEGOŚ WIĘKSZEGO
A NAJLEPIEJ WIELKIEGO
I PÓJDĘ TAM GDZIE
MAŁY SUKCESIK – WIELKIM SIĘ STANIE
A ZA MAŁĄ PRACĘ WIELKA PŁACA MNIE CZEKA.
TO MEGO ŻYCIA ZAŁOŻONA SZLACHETNA PUENTA.
BIEGNĘ WIĘC DO PRZODU Z GŁOWĄ POCHYLONĄ
I PATRZĘ W DÓŁ NISKO , BY SIĘ TYLKO NIE POTKNĄĆ.
POTEM JAK POMNĘ TERAZ PO LATACH
JECHAŁEM SZYBKO PO KRĘTYCH DROGACH
I PO WIELKIEJ WODZIE PŁYNĄŁEM SKORUPKĄ MALEŃKĄ
CHOĆ DLA MNIE WIELKĄ
LECZ DLA WIELKOŚCI I BEZKRESU
KTÓRY MNIE OTACZAŁ, MALEŃKĄ.
I WSZYSTKO PO TO
ABY DALEKO I JESZCZE DALEJ W ŚWIECIE WIELKIM
SZUKAĆ I ZNALEŹĆ COŚ WIELKIEGO
CZEGOŚ WIELKIEGO
I PUENTĘ ZAŁOŻONĄ DOPEŁNIĆ.
I NIE WIEM CO MNIE TAK GNAŁO
I NIE WIEM CO TAK CIĄGNĘŁO
CO MNIE TAK PCHAŁO
CO MNIE TAK OPĘTAŁO.
DO PRZODU
DO PRZODU Z SAPĄ W PŁUCACH
I NA BEZDECHU NAWT SIĘ ZDARZAŁO
I DLACZEGO ?
I PO CO?
TEGO NIE WIEM DZIŚ WCALE.
A I WTEDY CHYBA TEŻ NIE WIEDZIAŁEM
BO NIE MYŚLAŁEM
TYLKO GNAŁEM ,GNAŁEM GNAŁEM..
I PYTANIE MAM WIĘC DO SIEBIE SAMEGO ZASADNE
CZY SZUKAŁEM CZEGOŚ NAPRAWDĘ?
CZY PRZED CZYMŚ UCIEKAŁEM?
I NIE WIEM CZY UMKNĄŁEM - PRZED CZYM UCIEKAŁEM
I CZY ZNALAZŁEM - CZEGO SZUKAŁEM
I NIE WIEM , PO CO ,NA CO ,I DLACZEGO TAK SIĘ ZACHOWAŁEM
DLACZEGO TAK WŁAŚNIE SWOIM LOSEM POKIEROWAŁEM
CHOCHLIK TO JAKIŚ PSOTLIWY
CZY DIABEŁ WIELKI I MŚCIWY
TAK SIĘ DOBRZE PRZYSŁUŻYŁ
NIEDŹWIEDZIĄ MI ODDAJĄC PRZYSŁUGĘ.
Z TROSKI TO JAKOWEJŚ I SYMPATII DO MNIE
CZY ZŁOŚLIWOŚCI LUB ZEMSTY OKRUTNEJ
W TYM CZASIE JESZCZE NIE ZASŁUŻONEJ
BOM NIEWINNYM BYŁ MARZYCIELEM TYLKO.
ALE PRZYSZŁOŚCIOWA TO BYŁA PRZYSŁUGA
BO MAM CZEGO CHCIAŁEM.
A I PUENTA SIĘ DZIĘKI NIEJ SPEŁNIŁA.
TERAZ TO WIEM.
CO ZA ZARADNOŚĆ
CO ZA RADOŚĆ ZE SPEŁNIENIA ŻYCIOWEGO ZAŁOŻENIA
CO ZA SMUTEK ,ŻE SIĘ SPEŁNIŁO.
I DROGĘ BEZKRESNĄ RÓŻAMI USŁANĄ POKAZAŁ MI
NASZ RODZIMY BORUTA.
A JA POSZEDŁEM W CIEMNO
I NIE ZWAŻAŁEM ,ŻE TE MAJĄ CIERNIE
BO HARDY BYŁEM I PYSZNY
A EGO WIELKIE JAK UBITA PIANA
I KOLCE DZIELNIE DEPTAŁEM
LECZ NIE WIEDZIAŁEM ,
ŻE TE WBITE WTEDY W MOJE MŁODE I ODPORNE CIAŁO
PO CZASIE ZNAĆ O SOBIE DADZĄ
CZEGO DZISIAJ DOŚWIADCZAM
TĘSKNOTĄ I ZAWODEM NIEODWRACALNYM..
I ZOSTAWIŁEM SWÓJ KRAJ BIAŁOCZERWONY
DALEKO ZA PLECAMI MŁODYMI,
BO TYLKO DO PRZODU GNAŁEM
KRĘTYMI DROGAMI
A MOŻE TAK WIATR MI KAZAŁ ZŁOŚLIWY
BYM CHADZAŁ TYLKO JEGO ŚCIEŻKAMI
A JA PODATNY BYŁEM NA TAKIE PERSFAZJE
CHOĆ NIE ZAWSZE BYŁ MI POMYŚLNY ,
I OCZY KURZAWĄ ZATYKAŁ
I POLICZKI PIACHEM SMAGAŁ
ALE KAZAŁ ,ALE KAZAŁ
JA SŁUCHAŁEM NAMIĘTNIE
CHOĆ SIĘ WIELE RAZY POTYKAŁEM.
ON PRZEŁAJE TYLKO UZNAWAŁ
JA TYLKO DROGAMI KRĘTYMI BIEGAŁEM
A NA ROZSTAJU DRÓG I PRZEŁAJI
ZNÓW SIĘ Z NIM BRATAŁEM.
I DO PRZODU I PRZED SIEBIE GNAŁEM
A ON ,RAZ MI W OCZY A RAZ W PLECY WIAŁ
I ZAWIAŁ MNIE TUTAJ
GDZIE WSZYSTKO JEST INNE
NAWET DRZEWA I OBYCZAJE STARE
ACH – PRZECIEŻ ICH TUTAJ NIE MA
ŻADNYCH OBYCZAJÓW, ŻADNYCH OBRZĄDKÓW
ŻADNYCH ŚWIĘTOŚCI I ZABOBONÓW UROCZYCH
KTÓRE POTRAFIĄ FRYWOLNOŚĆ NADMIERNĄ
DO PORZĄDKU PRZYWOŁAĆ.
TYLKO NAWYKI DZIWNE JE ZASTĘPUJĄ ŚMIAŁO
ALE TO NIE TO SAMO
ZASTĘPSTWO MIERNE
I TE DRZEWA ,DRZEWA INNE
A NA NICH PTAK JAKIŚ DZIWNY
I JAKOŚ INACZEJ ŚPIEWA
TO NIE TE MELODIE KTÓRE MAESTRO SŁOWIK
Z DĘBA WIELKIEGO KWILIŁ CO RANO
JAK POMNĘ I SWOIM WYSOKIM C SIĘ CHWALIŁ
I KWILIŁ I ŚPIEWAŁ SWOJE MELODIE
OD SAMEGO BOGA MU DANE
I STRACIŁEM TO WSZYSTKO DLA WIELKOŚCI WYDUMANEJ
WIELKOŚCI JAKIEJ LUB CZYJEJ ?
HA HA HA NIE WIEM
BO NIE MOJEJ PRZECIE
TO TERAZ WIEM
PO PRZERÓBCE WIELKIEJ WSZYSTKIEGO WIELKIEGO
CO MNIE DOTKNĘŁO SWOJĄ WIELKOŚCIĄ
JAKIEJŚ.
ALEŻ TA MAŁOŚĆ I ZAPYZIAŁOŚĆ BYŁA WIELKA I GODNA.
ALEŻ BYŁEM NAIWNY I GŁUPI
ŻE W WIELKIM KRAJU WIELKIM ZOSTANĘ
I WCALE SIĘ Z TYM NIE KRYJĘ
TO MOJA NAIWNOŚĆ Z GŁUPOTĄ ZMIESZANE
W SWOIM DUECIE TAK WIELKIE BYŁY
I TAK MOJE EGO WIELKIE NADMUCHAŁY PUSTKĄ
ŻE Z ZIARENKA PIASKU
GŁAZEM WIELKIM GRANITOWYM ZOSTANĘ -MYŚLAŁEM.
I CI ZŁOŚLIWCY CO MI SZEPTALI CICHEŃKO DO UCHA
WYJEDŹ ,WYJEDŹ
TEŻ NA REPRYMENDĘ A NAWET POGARDĘ MOJĄ ZASŁUŻYLI
WIĘC IM ODDAJĘ CO ICH ,W TEJ SZCZEREJ CHWILI.
A NIECH WAS ..... ITD ITP. ET-CETERA
NIECH ŻYJE POLSKA WIĄZANECZKA LUDOWA
A ŻYCIE KRÓTKIE I GODNIE PRZEŻYĆ JE TRZEBA
ALE TU SIĘ NIE DA
TU KRÓLOWĄ JEST MAMONA
A ONA WSZYSTKO ZMIENIA.
TUTAJ DUSZY CZŁEK ŚMIERTELNY NAWET NIE MA
NI OBYCZAJÓW STARYCH I GODNYCH .
TUTAJ WSZYSTKO JEST NOWO MODNE I SWOBODNE
DLA MAMONY JEDYNIE STWORZONE
I PRZEZ JEJ PRYZMAT TYLKO WIDZIANE
BO PRZEZ JEJ PRYZMAT TYLKO PATRZONE.
CHOĆ MAM NIECO WIĘCEJ
WIĘCEJ NAWET NIŻ TRZEBA
TO ZA CHWILĘ I TAK WSZYSTKO ZOSTAWIĘ
BO END SIĘ ZBLIŻA NIEUBŁAGANY
KTÓRY WSZYSTKIM WSZĘDZIE JEDNAKO JEST SERWOWANY.
OCH JAKŻE NIE WAŻNE SĄ TERAZ I OBCE
CYFRY NA KONCIE BANKOWYM ZAPISANE
ZA KTÓRYMI TAK GNAŁEM Z ZAMKNIĘTYMI OCZAMI
DROGI KRĘTE ZALICZAJĄC
I KOŚLAWE PRZEŁAJE
OJ MAMONA NIE POMOŻE ,
ANI STARE OBYCZAJE
KTÓRE W KRAJU STARYM
TERAZ DLA MNIE DALEKIM I OBCYM ZOSTAWIŁEM
I PRZYWOŁAĆ ICH PRZETO NIE MOGĘ
NA POKRZEPIENIE SERCA SŁABEGO
I EGO NADMUCHANEGO.
TERAZ SIĘ ZASTANAWIAM
CZY WIĘCEJ STRACIŁEM
CZY WIĘCEJ ZYSKAŁEM
Z TEGO WSZYSTKIEGO
CO OD ŻYCIA CHCIAŁEM.
A CHCIAŁEM WIELE
ZBYT WIELE, I WIELE PONAD TO
NA CO ZASŁUŻYŁEM
DO CZEGO PRAWO MIAŁEM.
CHOCIAŻ NIE POWIEM ,
ŻE JE CAŁKIEM ZMARNOWAŁEM
ALE CZUJĘ SIĘ SKACOWANY TYM MIRAŻEM SZCZĘŚCIA
KTÓREGO W TEJ WIELKOŚCI NIE ZAZNAŁEM
OJ MAMONA SIĘ NIE SPISAŁA
ONA NAWET POMYŚLEĆ MI NIE DAŁA
BO CIĄGLE KUPKA Z NIEJ ZŁOŻONA BYŁA ZBYT MAŁA
I MAŁA ,I Mała.
NO DOBRA BO SPAĆ SIĘ KŁADĘ
I MOŻE MI SIĘ DZIŚ PRZYŚNI KRAJ STARY
MOICH OJCÓW I DZIADÓW
GDZIE BIEDA
SKROMNĄ KRÓLOWĄ BYŁA
ALE JAKŻE PIĘKNĄ I ZMYSŁOWĄ
W KWIECIE PRAWDZIWE UBRANA
NIE JAKAŚ MAMONA PAZERNA I WYNIOSŁA
CO SWĄ PODLOŚĆ WOALEM PRZEŹROCZYSTYM OSŁANIA
A MY UDAJEMY ,ŻE PODŁOŚCI NIE WIDZIMY ,
ŻE JEJ NIE MA
ŻE TO ZŁO WSZYSTKO TO NIE PODŁOŚĆ
TO POEMAT.
A TAM ,W KRAJU PORZUCONYM BEZNAMIĘTNIE
SŁOŃCE PALIŁO W DZIEŃ TYLKO
A NOC BYŁA RZEŚKA I CHŁODNA .
I DESZCZ PADAŁ RZĘSISTY
I ZAWSZE KIEDY TRZEBA.
A WESOŁOŚĆ I ŚPIEW RADOSNY
WOKÓŁ NIEUSTANNIE ROZBRZMIEWAŁ
W MELODIACH SWOJSKICH ZAKLĘTY.
A DZWON DZWONIŁ W NIEDZIELĘ
OKOLICĘ SWYM SREBRNYM GŁOSEM WYPEŁNIAJĄC
TO NA MSZĘ PLEBAN WZYWAŁ
I NA DATKI TACĘ POD NOS NASTAWIAŁ
JA WRZUCAŁEM TYLKO NIECO MNIEJ NIŻ GROSZ WDOWI
A I TAK MI SIĘ ZA TEN DATEK PLEBAN NISKO SKŁONIŁ
I SŁOWA DOBRE BÓG ZAPŁAĆ MEJ DUSZY DEDYKOWAŁ
A PO TYM ŚWIĘTYM RYTUALE
KOLEDZY I KARCZMA PODŁA
I ZŁOTE PIWO DO GARDŁA
I HA HA HA NASZE W KARCZMIE PODŁEJ ROZBRZMIEWAŁO
SZLACHECTWA JEJ NIECO DODAJĄC..
A WARIAT SŁOWIK I SKOWRONEK JAK NAJĘCI ,
ALE DARMOWO WSZYSTKIM BEZ WYJĄTKU ŚPIEWALI.
A WIERZBA PŁACZĄCA ,NA KTÓREJ PRZYSIEDLI
ROZŁOŻYSTA I WIELKA
W RYTM WIATRU SIĘ KOŁYSAŁA Z GRACJĄ
NICZYM PRIMA BALERINA W TAŃCU
SZELESZCZĄC SWOIMI LISTKAMI
KTÓRE WNET OPADNĄ
LECZ PUSTKI NIE BĘDZIE
BO ŚNIEG BIAŁY JAK ŁABĘDŹ
NA JEJ WITKACH CIESĘCKICH
TEŻ CUDNIE BĘDZIE WYGLADAŁ I ZDOBIŁ.
A W JEJ GAŁĄZKACH KRUCHYCH
WRÓBLE SWE HARCE ODPRAWIALI
OJ DZIAŁO SIĘ DZIAŁO
I CUDOWNIE BYŁO
I SZCZĘŚLIWIEJ CHOĆ BIEDNIEJ.
I MYŚLAŁEM BUTNIE WTEDY,
ŻE ZAPOMNĘ TE CZASY MINIONE I MAŁE.
I NIE CZUJĘ SIĘ ZAWIEDZIONY
ŻE NIE ZAPOMNIAŁEM
CHOĆ OBIECAŁEM.
I ZAWIEDZIONY SIĘ CZUJĘ ,
ŻE PUENTA MEGO ZYCIA ZAŁOŻONA PRZED LATY
SPEŁNIONA ZOSTAŁA ,CHOĆ NIE DO KOŃCA
BO DALEJ JESTEM MAŁY
I NIE CHCIANĄ CZĘŚCIĄ CZEGOŚ WIELKIEGO
I PRZYWOŁUJĘ Z ROZRZEWNIENIEM
SWE LATA MINONE
A ŁZA SIĘ W OKU KRĘCI
I TO TEŻ JEST WSPANIAŁE UCZUCIE.
TUTAJ
GDZIE DOM MÓJ TERAZ
TEGO WSZYSTKIEGO NIE MA
TYLKO MAMONA ZIMNA
MAMONA WSZECHOBECNA
MAMONA BEZNAMIĘTNA
CZAS SIĘ ZBIERAĆ I POSZUKAĆ STAREGO
BO ZAPOMNIAŁEM DROGĘ
BY JESZCZE KILKA RAZY ODETCHNĄĆ
ŚWIERZĄ I CUDNĄ PRZESZŁOŚCIĄ
ALE JAK MNIE PRZYWITA NIEGODNEGO
NIE WIEM
HENRYK JAN ŁYSZCZEK